Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego partia Sławomira Mentzena stanęła przed groźbą formalnej likwidacji z powodu przepisów.
- Na czym polegała prawna operacja, która miała na celu zachowanie partyjnego szyldu.
- Kto niespodziewanie włączył się do gry o nazwę Nowa Nadzieja i jakie miał motywy.
- Jakie konsekwencje dla wizerunku ugrupowania przyniósł wielomiesięczny spór sądowy.
Nowa Nadzieja – tak nazywa się partia Sławomira Mentzena, wchodząca obok Ruchu Narodowego w skład Konfederacji. I, wbrew pozorom, jest to nowa wiadomość. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, Mentzenowi udało się zachować prawo do dotychczasowej nazwy ugrupowania.
Czytaj więcej
Już 21 listopada ugrupowanie Sławomira Mentzena może zostać wykreślone z rejestru partii – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Ostatnie miesiące to c...
Sąd zgodził się na zmianę nazwy technicznej partii Mentzena Imperium Kontratakuje właśnie na Nowa Nadzieja. Tym samym kończy się ciągnąca się miesiącami, pełna zwrotów akcji, prawnicza telenowela, która zaczęła się 31 marca 2025 r.
Groźba wykreślenia Nowej Nadziei była konsekwencją błędu sprzed ponad roku
To właśnie wtedy upłynął termin, w którym wszystkie partie legalnie działające w Polsce musiały złożyć sprawozdania finansowe za 2024 r. Nowa Nadzieja, w przeszłości nosząca nazwę KORWiN, założona przez Janusza Korwin-Mikkego, a od 2022 r. kierowana przez Sławomira Mentzena, z niejasnych powodów terminu nie dotrzymała. Działacze partii utrzymują, że złożyli sprawozdanie w ostatnim dniu terminu, ale nie podają, w jakich nastąpiło to okolicznościach. Państwowa Komisja Wyborcza twierdzi, że sprawozdanie finansowe w ogóle do niej nie wpłynęło. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał rację właśnie PKW. W listopadzie ubiegłego roku wykreślił Nową Nadzieję z rejestru partii politycznych.
Czytaj więcej
Sławomir Mentzen, prezes i wiodący akcjonariusz zwiększył zaangażowanie w kapitale spółki Mentzen. W dniu jego zakupów notowania na giełdzie poszły...
Tak drastyczna sankcja jest efektem rygorystycznych przepisów o partiach politycznych. Nakazują wykreślenie partii w efekcie niezłożenia sprawozdania czy przekroczenia terminu, nawet o jeden dzień. W przeszłości z powodu przekroczenia terminu zdelegalizowano m.in. Kukiz’15 i Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. W tym roku sprawozdań celowo nie złożyły ugrupowania Zbigniewa Ziobry: Solidarna Polska i Suwerenna Polska. W ten sposób zakończyły swój oficjalny byt i zostały wykreślone przez sąd.
Wymienione wyżej partie przed niezłożeniem sprawozdań działały jednak w mocno ograniczony sposób. Przypadek Nowej Nadziei był pierwszym, gdy na podobny błąd pozwoliła sobie prężnie działająca partia, mająca posłów w Sejmie.
Twierdziła, że decyzja o wykreśleniu nie jest ostateczna. – Odwołaliśmy się od decyzji sądu pierwszej instancji, jednak musimy przygotować się na wszystkie ewentualności – mówił w styczniu „Rzeczpospolitej” rzecznik Nowej Nadziei Wojciech Machulski.
Wyjaśnialiśmy wówczas, że „przygotowanie się na wszystkie okoliczności” oznaczało uruchomienie planu awaryjnego: zarejestrowanie nowej partii o nazwie Imperium Kontratakuje.
Żartobliwa nazwa miała być tymczasowa. Niewiele brakowało, by została na stałe
Jej zaskakująca nazwa wzięła się stąd, że „Nowa nadzieja” jest podtytułem najstarszej części filmowej sagi „Gwiezdne wojny”. „Imperium kontratakuje” to podtytuł drugiego filmu z serii. Ta ostatnia została zarejestrowana w styczniu 2026 r., a działacze od początku przekonywali, że zdecydowali się na żartobliwą nazwę, bo jest czysto techniczna, tymczasowa, a docelowo Imperium Kontratakuje ma nazywać się Nowa Nadzieja.
Czytaj więcej
Imperium Kontratakuje – taką nazwę nosi nowa partia zarejestrowana przez środowisko Sławomira Mentzena – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. To już d...
Plan Mentzena zakładał, że Imperium Kontratakuje wchłonie struktury Nowej Nadziei, a następnie zmieni nazwę na poprzednią. I rzeczywiście, w lutym odbył się kongres starej Nowej Nadziei, podczas którego zdecydowała o przyłączeniu do Imperium Kontratakuje. – Można powiedzieć, że przechytrzyliśmy system. To dość oryginalne rozwiązanie – chwalił się wówczas Wojciech Machulski.
Szybko okazało się jednak, że może wcale nie pójść tak gładko, bo nieoczekiwanie pojawił się drugi gracz. Chodzi o to, że do postawienia kropki nad „i” potrzebna była jeszcze zmiana nazwy Imperium Kontratakuje na Nowa Nadzieja. By było to możliwe, stara Nowa Nadzieja musiała zwolnić swój szyld. I rzeczywiście zrobiła to, decydując o zmianie nazwy na Podatek Dochodowy.
Wtedy właśnie, wykorzystując fakt, że chwilowo żadna z partii Mentzena nie nazywała się Nowa Nadzieja, wniosek o rejestrację własnej Nowej Nadziei złożyła polityczna konkurencja.
Jak pisaliśmy we wrześniu, wniosek podpisali Daniel Kowitz, Łukasz Miękisz oraz Robert Kośnik, związani ze środowiskiem Marka Wocha, prawicowego kandydata na prezydenta w wyborach z 2025 r. Marek Woch w rozmowie z „Rzeczpospolitą” nie potwierdził jednoznacznie, że to on stoi za próbą zajęcia nazwy partii Mentzena. Jednak kilkanaście dni później Woch i Daniel Kowitz zorganizowali konferencję prasową w pobliżu Sejmu, podczas której wyjaśnili swoje motywy. Jak zaznaczyli, to nie oni kradną nazwę partii, lecz robi to Sławomir Mentzen.
Jak mówił Daniel Kowitz, „od 2020 r. działał w regionie Warmii i Mazur, posługując się nazwą Nowa Nadzieja”. – Braliśmy udział w wielu charytatywnych akcjach, wspierając potrzebujących. Sławomir Mentzen zawłaszczył nam tę nazwę w celach, że tak powiem, oszukania wyborców. Słupki procentowe ówczesnej partii Korwin zaczęły spadać, więc wykorzystali to, że na Warmii i Mazurach byliśmy bardzo dobrze kojarzeni jako Nowa Nadzieja i zawłaszczyli nam tę nazwę – opowiadał Daniel Kowitz. – Teraz po latach, kiedy sąd wyrejestrował Nową Nadzieję, która została nam skradziona w 2022 r., zdecydowaliśmy się, aby wreszcie odzyskać prawa do szyldu, który to my budowaliśmy jako pierwsi – tłumaczył.
Ostatecznie Mentzenowi udało się ocalić szyld. Socjolog z UJ: ośmieszył się
Jeszcze we wrześniu pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, że złożenie wniosku przez środowisko Wocha spowodowało pat w sądzie. Wstrzymano zarówno postępowanie w sprawie rejestracji nowej partii Nowa Nadzieja, jak i zmiany nazwy Imperium Kontratakuje. Jednak ostatecznie sąd wziął stronę Mentzena.
Czytaj więcej
Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu i pociągnięcie do odpowiedzialności posła Konfederacji Sławomira Mentzena za odpalenie racy podczas ub...
Tym samym kończy się wielomiesięczny prawniczy serial z udziałem Mentzena i jego ludzi, który mógł zakończyć się utratą prawa do własnego szyldu. – Można więc powiedzieć, że z punktu widzenia wyborców niewiele się zmieniło. Jednak po drodze doszło do publicznego ośmieszenia Nowej Nadziei. Nie jest to co prawda kara przewidziana w ustawie o partiach politycznych, ale adekwatna do przewinienia – komentuje specjalista od systemów politycznych prof. Jarosław Flis z UJ.