Dyrektor Instytutu Andranik Migranian pytany o przyczyny zamknięcia instytucji powiedział: „Nasza misja została zakończona. Sytuacja z prawami człowieka w USA uległa poprawie". Rzeczywiście, jednym z formalnych celów istnienia Instytutu był „monitoring przestrzegania praw człowieka w USA".
Jednocześnie dyrektorka identycznego instytutu w Paryżu, Natalia Narocznickaja skarżyła się rosyjskim dziennikarzom na kłopoty finansowe swoje placówki.
Obie instytucje zostały założone w 2008 roku. Ich powstanie zapowiedział jednak sam Władimir Putin jeszcze w październiku 2007 roku, na zakończenie szczytu Rosja-UE Lizbonie. „Unia, przy pomocy różnych grantów, pomaga w rozwoju tego rodzaju instytucji w Rosji. Myślę, że nadszedł czas gdy i Rosja może robić to samo w Unii" – powiedział wtedy prezydent.
Nie jest jasne, kto finansował obie instytucje: nowojorską i paryską. Migranian i Narocznicka twierdzili, że „pieniądze ofiarowywali różni biznesmeni". Dziennikarze portalu „gazeta.ru" rozmawiali jednak z rosyjskimi urzędnikami, którzy powiedzieli że działalność Instytutów „nadzorował Kreml". „Pieniądze dostawali na polecenie administracji prezydenta" – dodał anonimowo jeden z nich.
Nieznane są jednak efekty działalności Instytutów. Najgłośniejszym wyczynem Migraniana było publiczne wysławianie Adolfa Hitlera. „Był słynny z tego, że nie przelewając ani jednej kropli krwi zjednoczył ponownie z Niemcami Austrię, Sudety (chodzi o część Czechosłowacji), Memel (czyli litewską Kłajpedę)., faktycznie kończąc to, co nie udało się Bismarckowi" – tłumaczył rok temu, dlaczego należy odróżniać Hitlera z 1938 roku od Hitlera z 1939 roku (roku początku wojny).