Najważniejsze punkty orędzia Donalda Trumpa:
- Ataki na Iran mają trwać jeszcze 2-3 tygodnie;
- Jeśli Iran nie zawrze porozumienia z USA Trump grozi zniszczeniem irańskich elektrowni;
- Według Trumpa zadanie odblokowania Cieśniny Ormuz należy do sojuszników USA, którzy korzystają z ropy transportowanej tym szlakiem;
- USA świadomie powstrzymują się od ataków na irańskie obiekty naftowe;
- Trump zapewnił, że USA nie podjęły interwencji, by przejąć kontrolę nad zasobami Iranu.
Trump rozpoczął swoje wystąpienie od przedstawienia sukcesów odniesionych w ciągu trwających od ponad czterech tygodni ataków powietrznych na Iran. Przedstawiając wyniki operacji Epicka furia, która przyniosła – jak mówił – „szybkie i miażdżące zwycięstwa” stwierdził, że „zdolności Iranu do ataków z użyciem dronów i pocisków zostały drastycznie ograniczone”, a „irańskie fabryki broni i wyrzutnie rakiet są rozbijane w pył”.
Donald Trump o wojnie z Iranem: Nie musimy tam być, jesteśmy, by pomóc sojusznikom
– Irańska Marynarka Wojenna jest zniszczona, ich siły powietrzne są w rozsypce – kontynuował Trump. Dodał, że USA wyeliminowały też przywódców Iranu. Stwierdził również, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jest „dziesiątkowany w tym momencie”.
Uzasadniając rozpoczęcie wraz z Izraelem 28 lutego operacji przeciw Iranowi Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone nie potrzebują surowców Iranu – w tym ropy – ponieważ są „całkowicie niezależne od Bliskiego Wschodu” (w dalszej części przemówienia podkreślał m.in. że USA praktycznie nie korzystają z ropy transportowanej przez zablokowaną obecnie przez Iran Cieśninę Ormuz). – Jesteśmy tam, żeby pomóc. Nie musimy tam być. Nie potrzebujemy ich ropy. Nie potrzebujemy niczego, co mają – mówił prezydent USA. – Jesteśmy tam, by pomóc naszym sojusznikom – dodał.
Czytaj więcej
Jesteśmy w pełni zaangażowani w NATO – oświadczyli przywódcy i przedstawiciele europejskich państw NATO, pytani o słowa Donalda Trumpa, który zadek...
Trump mówił następnie o tym, że wrogość Iranu wobec USA i Izraela trwa od 47 lat, czyli od czasu rewolucji islamskiej, która wyniosła do władzy reżim ajatollahów w 1979 roku. Przekonywał, że sprawą powinni zająć się jego poprzednicy, a on obecnie „naprawia ich błędy”. Szczególnie krytycznie odniósł się do porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa zachodnie z Iranem w 2015 roku, za prezydentury Baracka Obamy. – Jego układ z Iranem doprowadziłby do powstania gigantycznego arsenału potężnej broni atomowej w Iranie – ocenił.
Wymiana ognia w Zatoce Perskiej (stan na 31 marca)
W orędziu prezydent USA podkreślił, że celem działań przeciw Iranowi jest zapewnienie, że Iran nigdy nie będzie w stanie wejść w posiadanie broni atomowej. Przed wybuchem wojny wywiad USA oceniał, że Iran nie ma jeszcze broni atomowej, ale „podjął działania, które ułatwią mu produkowanie takiej broni, jeśli się na to zdecyduje”. Chodzi m.in. o wzbogacanie uranu, który – jak twierdził Iran – był potrzebny Teheranowi do rozwoju energetyki atomowej. Iran oficjalnie twierdził, że nie zamierza wchodzić w posiadanie broni atomowej.
Trump zapewnił, że strategiczne cele, jakie USA chciały osiągnąć atakując Iran są „bliskie realizacji”. – Osiągnęliśmy wszystkie z nich – mówił, dodając, że działania USA „sparaliżują irańską armię”, a także uniemożliwią Iranowi „wspieranie terrorystycznych sojuszników w regionie” oraz uniemożliwią budowę broni atomowej przez Teheran. – Nasze siły zbrojne spisały się znakomicie – przekonywał.
Donald Trump w sprawie Cieśniny Ormuz apeluje do sojuszników
W swoim wystąpieniu Trump odniósł się też do sytuacji w Cieśninie Ormuz, której blokada przez Iran wywołała kryzys paliwowy na całym świecie. W normalnych warunkach przez wody Cieśniny przepływa 20 proc. ropy transportowanej drogą morską i 30 proc. gazu LNG transportowanego w ten sam sposób.
Popłyńcie do Cieśniny i ją zajmijcie, chrońcie ją i wykorzystujcie ją dla siebie. Najtrudniejsze zadanie zostało wykonane, więc teraz powinno być już łatwo
Ze słów Trumpa wynikało, iż oczekuje, że to sojusznicy USA będą odpowiedzialni za odblokowanie Cieśniny. Prezydent USA zaapelował do nich, aby „wykrzesali z siebie spóźnioną odwagę” i przeprowadzili operację, która pomoże odzyskać kontrolę nad wodami Cieśniny.
Cieśnina Ormuz
– Popłyńcie do Cieśniny i ją zajmijcie, chrońcie ją i wykorzystujcie ją dla siebie. Najtrudniejsze zadanie zostało wykonane, więc teraz powinno być już łatwo – mówił. Jednocześnie apelował, by kupować ropę od Stanów Zjednoczonych, które – jak mówił – mają jej bardzo dużo. Podkreślał też, że USA nie potrzebują korzystać z wód Cieśniny Ormuz.
– Państwa świata, które korzystają z Cieśniny Ormuz, muszą dbać o ten przesmyk. Muszą go pielęgnować – podsumował. Trump przekonywał jednocześnie, że gdy wojna z Iranem się skończy „Cieśnina otworzy się w sposób naturalny”. – Oni (Iran) będą chcieli być w stanie sprzedawać ropę, ponieważ wszystko, czego będą chcieli, to spróbować odbudować (kraj) – dodał. Iran twierdzi jednak, że Cieśnina już jest otwarta – jednak dotyczy to tylko państw uznawanych za przyjazne. Taki stan może utrzymać się również po zakończeniu wojny. Tymczasem większość państw eksportujących ropę z Zatoki Perskiej przez Cieśninę Ormuz jest uważanych przez Iran za sojuszników USA, dla których Cieśnina pozostaje decyzją władz w Teheranie zamknięta.
Donald Trump: Iran jest pobity, będą kolejne ataki, gdy skończymy, będziemy silniejsi niż kiedykolwiek
– Iran jest pobity i zdziesiątkowany: tak militarnie, jak i gospodarczo – mówił też Trump. Jednocześnie zapowiadał kolejne ataki na Iran w ciągu najbliższych dwóch-trzech tygodni, które „cofną Iran do epoki kamienia, gdzie jest ich miejsce”. – W nadchodzących dwóch-trzech tygodniach uderzymy w nich z ogromną siłą – podkreślił.
Jednocześnie nawiązał do negocjacji z Iranem, które – jak twierdzi – rozpoczęły się, choć Iran zaprzecza jakoby brał udział w negocjacjach, choć potwierdza, że utrzymuje bezpośredni kontakt z administracją USA. – W międzyczasie trwają rozmowy. Zmiana reżimu (w Iranie) nie była naszym celem. Nigdy nie mówiliśmy o zmianie reżimu, ale do zmiany reżimu doszło, ponieważ wszyscy ich pierwotni przywódcy nie żyją. Oni wszyscy nie żyją – stwierdził.
O nowych przywódcach Iranu Trump mówił, że są „mniej radykalni i bardziej rozsądni”. Jednocześnie ostrzegł, że jeśli negocjacje z władzami w Iranie nie zakończą się sukcesem, USA zaatakują wszystkie irańskie elektrownie „prawdopodobnie jednocześnie”. To oznacza powrót do gróźb Trumpa sformułowanych pierwotnie pod koniec marca, gdy przedstawił Iranowi ultimatum domagając się odblokowania Cieśniny Ormuz i grożąc, że w przeciwnym razie USA zniszczą elektrownie w Iranie. Termin ultimatum został następnie przez Trumpa dwukrotnie przedłużony – obecny mija 6 kwietnia.
Czytaj więcej
Donald Trump w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” powiedział, że poważnie rozważa wycofanie USA z NATO, po tym jak państwa Sojuszu n...
W kontekście ataków na cele w Iranie Trump zwrócił uwagę, że USA nie atakują irańskich instalacji naftowych, mimo że byłyby one „najłatwiejszym celem”, ponieważ po ich zniszczeniu Iran nie miałby „najmniejszej szansy na przetrwanie lub odbudowę”.
Trump zwrócił też uwagę, jak długo trwały wcześniejsze konflikty, w których USA uczestniczyły w XX i XXI wieku i zestawił to z długością trwania działań przeciw Iranowi. Jak mówił udział USA w I wojnie światowej trwał rok, siedem miesięcy i pięć dni, w II wojnie światowej – trzy lata, osiem miesięcy i 25 dni. Mówił też o długości wojny w Korei (3 lata, 1 miesiąc, 2 dni), Wietnamie (19 lat, 5 miesięcy, 29 dni) i Iraku (8 lat, 8 miesięcy, 28 dni) Następnie podkreślił, że wojna z Iranem trwa 32 dni i, jak przekonywał, już doprowadziła do tego, że „jedno z najpotężniejszych krajów na świecie nie jest dłużej zagrożeniem”.
– Kiedy to się zakończy, Stany Zjednoczone będą bezpieczniejsze, silniejsze, bogatsze i wspanialsze niż kiedykolwiek wcześniej – przekonywał prezydent USA. Ta część wystąpienia była prawdopodobnie odpowiedzią na rosnące niezadowolenie z trwającej wojny w USA – z niedawnego sondażu Reuters/Ipsos wynika, że 66 proc. obywateli USA chce jak najszybszego zakończenia wojny, nawet gdyby oznaczało to niezrealizowanie jej celów.
Mimo że Amerykanie nie sprowadzają ropy z rejonu Zatoki Perskiej, zmniejszona podaż ropy na światowe rynki doprowadziła do skokowego wzrostu cen ropy (o ok. 50 proc. od początku wojny USA i Izraela z Iranem). Obecnie za baryłkę ropy Brent trzeba płacić ok. 105 dolarów, a na amerykańskich stacjach benzynowych wprowadzono
Reakcje rynków na wystąpienie Donalda Trumpa
Po orędziu Donalda Trumpa cena ropy Brent wzrosła o ok. 5 proc., do poziomu 106,22 dolara za baryłkę. Azjatyckie giełdy zanotowały spadki – japoński indeks Nikkei 225 obniżył wartość o 1,4 proc., południowokoreański indeks KOSPI – o ok. 3,4 proc.