Reklama
Rozwiń
Reklama

Niezastąpiona Angela Merkel

Pani kanclerz jest tak popularna, że na jej przywództwo w najbliższych latach stawiają nawet niektórzy liderzy SPD. Zgłaszają wątpliwości, czy ma w ogóle sens szukanie kandydata na kanclerza w szeregach własnej partii, który byłby w stanie stawić czoła kanclerz Merkel. Tego jeszcze w historii socjaldemokratów nie było.

Aktualizacja: 24.07.2015 09:19 Publikacja: 24.07.2015 08:21

Angela Merkel

Angela Merkel

Foto: AFP

Jest panią kanclerz, którą Niemcy lubią. Sądzę, że będzie  trudno pokonać ją w wyborach. Musimy to sobie uświadomić - twierdzi Thorsten Albig (SPD), premier Szlezwigu Holsztyna. Jego zdaniem Angela Merkel wykonuje swą pracę "doskonale", a kierowana przez nią CDU wygra przyszłe wybory. SPD nie pozostaje nic innego, jak czynić wszystko, aby nie wypaść z roli jaką obecnie odgrywa czyli koalicjanta CDU/CSU.

Takie wyznania jednego z liderów SPD wywołały w partii lawinę oskarżeń pod jego adresem o szerzenie defetyzmu. Ale doświadczony w bojach politycznych Albig wyciąga tylko wnioski z tego co się na scenie politycznej dzieje.

SPD ma obecnie 25 proc. poparcia , CDU/CSU - 43 proc. Różnica nie do zniwelowania przez dwa lata. Co więcej, wszystkie sukcesy niezwykle popularnej w społeczeństwie pani kanclerz postrzegane są przez obywateli jako jej zasługi. SPD traci więc bez wątpienia na współpracy rządowej z CDU/CSU. Ale nie ma wyjścia, jeżeli chce mieć jakikolwiek wpływ na bieg wydarzeń politycznych w Niemczech.

Teoretycznie mogłaby utworzyć koalicję rządową z ugrupowaniem Zielonych i postkomunistyczną Lewicą , gdyż te trzy ugrupowania mają większość w Bundestagu i nic nie wskazuje na to, aby nie miały jej zdobyć w wyniku przyszłych wyborów. SPD odrzuca jednak konsekwentnie oferty współpracy ze strony postkomunistów uznając partię Die Linke za twór niewiarygodny, w którym roi się jeszcze od współpracowników służby bezpieczeństwa z czasów NRD.

W tej sytuacji SPD nie pozostaje nic innego jak rola młodszego partnera w koalicji z ugrupowaniem Angeli Merkel.

Reklama
Reklama

Kanclerz kieruje już trzecim rządem w swej karierze i ma szansę na kolejną kadencję. Wyrównałaby tym samym rekord czterech kadencji na stawisku kanclerza, który dzierży obecnie Helmut Kohl nazywany nierzadko kanclerzem zjednoczenia. Obserwatorzy są zgodni, że nie miałby on jednak cienia  szansy na wygranie trzecich z rzędu wyborów w 1990 roku, gdyby rok wcześniej nie upadł mur berliński, na co Kohl nie miał najmniejszego wpływu.

Co innego Angela Merkel. Wygrała już trzykrotnie i nic nie wskazuje na to aby mogła przegrać za dwa lata. Jeżeli zdecyduje się na kandydowanie, a na to wygląda.

Polityka
Viktor Orbán: Brukselska machina panoszy się na Węgrzech. Posprzątamy po wyborach
Polityka
Ameryka wyciąga rękę do Europy. Co Marco Rubio powiedział w Monachium?
Polityka
Donald Trump wprost poparł reelekcję Viktora Orbána
Polityka
Macron potępia „antysemicką hydrę”. Chce odebrania biernego prawa wyborczego skazanym za antysemityzm
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama