Kamala Harris zostanie pierwszą kobietą wiceprezydentem USA. Czy to znak czasu i nadchodzi czas kobiet?
Jestem staroświecki, więc kobietę umiejscawiam w innym miejscu. Ale ja już nie jestem reformowalny.
A wspiera pan Strajk Kobiet?
Tak, dlatego, że dużo mogą, tylko, że muszą się zabrać do roboty, ponieważ tak się nie zwycięża. Mogą sobie pokrzyczeć i pochodzić, ale to żadne zwycięstwo.
(…)
Jak rząd radzi sobie w czasie pandemii?
Rząd jest bezradny i bez pomysłu. Przespali czas, w którym powinni się przygotować na jesienne uderzenie wirusa. Wystarczyło posłuchać lekarzy. Teraz jest taka sytuacja, że kto przeżyje to żyć będzie. Ale wielu straci życie.
A pan liczy jeszcze, że poleci do USA i wróci do aktywnej pracy, i międzynarodowych wykładów?
Bardzo za tym tęsknię. Jestem bankrutem. Liczyłem, że tak jak było, będzie zawsze, więc rozdawałem, a nie gromadziłem. Dzisiaj już nie mam co rozdawać. Potrzebne mi to, ale chyba nie dożyje czasów, kiedy znowu będę mógł wsiąść do samolotu i polecieć na drugi koniec świata spotykać się z ludźmi.
Cała rozmowa z Lechem Wałęsą już wkrótce w „Rzeczpospolitej” i na rp.pl.
Współpraca: Karol Ikonowicz