Michel Barnier przeszedł do historii nie tylko jako najstarszy premier Francji, ale i ten, który najkrócej sprawował swój urząd. Za obaleniem jego rządu głosowało w ubiegłym tygodniu 331 posłów, znacznie więcej, niż wynosi bezwzględna większość w Zgromadzeniu Narodowym (288). Przeciw rządowi głosowali deputowani skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen oraz Nowego Frontu Ludowego, pozostającego pod kontrolą skrajnie lewicowego polityka, Jean-Luca Mélenchona.
Przyczyną odwołania rządu Barniera jest próba zmuszenia Emmanuela Macrona, którego kadencja kończy się w maju 2027 roku, do wcześniejszego podania się do dymisji. Tak się może stać, jeśli okaże się, iż kolejni premierzy wskazywani przez prezydenta są szybko obalani przez parlament. Byłoby to dowodem, że prezydent nie kontroluje już sytuacji we Francji.
Czytaj więcej
Po raz pierwszy od 62 lat parlament przegłosował wotum nieufności. Michel Barnier przechodzi do historii nie tylko jako najstarszy premier V Republ...
Francois Bayrou – czwarty premier Francji w 2024 roku
W piątek Macron zdecydował, że nowy rząd utworzy Francois Bayrou. Centrowy polityk spotkał się dziś rano z prezydentem w Pałacu Elizejskim. Bayrou był powszechnie postrzegany jako potencjalny następca Barniera. Sojusznik Macrona, jest merem Pau i liderem centrowej partii MoDem (Ruch Demokratyczny). W przeszłości był ministrem edukacji narodowej w latach 1993-1997 i ministrem sprawiedliwości w roku 2017.
Macron przeprowadził już rozmowy przy okrągłym stole z liderami głównych partii politycznych, z wyjątkiem skrajnie lewicowej Niepokornej Francji (LFI) Jean-Luca Mélenchona i skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.
Czytaj więcej
W specjalnym wystąpieniu telewizyjnym Prezydent Republiki zapowiedział, że nie złoży urzędu do końca kadencji za 30 miesięcy.
Zadaniem prezydenta jest teraz zapewnienie, by Bayrou przetrwał dłużej niż jego poprzednik. Macron jest w połowie swojej drugiej kadencji prezydenckiej, a Bayrou będzie jego czwartym premierem w tym roku.
Francuska polityka znajduje się w impasie od czasu, gdy latem prezydent rozpisał przedterminowe wybory parlamentarne. Dziś pytanie brzmi, czy partie centrolewicowe dadzą się przekonać do dołączenia do rządu Bayrou lub przynajmniej zawarcia paktu, aby nie głosować przeciwko niemu.
Sondaż przeprowadzony w czwartek dla BFM TV wskazuje, że 61 proc. francuskich wyborców jest zaniepokojonych sytuacją polityczną w kraju.