Sejm ma dziś zająć się wyborem pięciu sędziów TK. Kandydatów zgłosił klub PiS. Ze względu na czwartkowy pogrzeb Tomasza Tomczykiewicza posiedzenie izby ma być jednodniowe. Według Ryszarda Terleckiego, o tym, czy posłowie zajmą się prezydenckimi projektami zadecyduje Prezydium Sejmu w środę rano.
Kandydatami PiS na sędziów TK są: Julia Przyłębska, Mariusz Muszyński, Henryk Cioch, Piotr Pszczółkowski i Lech Morawski. Kluby PO, Nowoczesna i PSL nie zgłosiły kandydatów na sędziów TK, bo - jak tłumaczyli ich politycy - nie chcą legitymizować łamania prawa. Swojego kandydata nie zgłosił też klub Kukiz'15.
Ryszard Petru uważa, że wątpliwości wokół Trybunału Konstytucyjnego stawiają prezydenta Andrzeja Dudę w niekomfortowej sytuacji prawnej.
- Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość naraża prezydenta, który od nich pochodzi, na Trybunał Stanu - pytał lider .Nowoczesnej w TVN24.
Jego zdaniem prezydent ma obecnie bardzo ograniczone pole manewru. - Są dwa warianty: albo prezydent ma naprawdę wątpliwości, albo to było tylko pokazanie, że on rozmawia, a większość sejmowa robi co chce - powiedział. Petru obawia się drugiej możliwości.
Oceniając dzisiejszy wybór pięciu nowych sędziów TK przez Sejm, powiedział, że będzie to działanie niekonstytucyjne. - Jeżeli tak się stanie, to jedynym sposobem zatrzymania marszu PiS-u będzie opór społeczeństwa obywatelskiego. My jako parlamentarna opozycja nie mamy szans wygrywać z większością, która nas nie słucha - mówił Petru.
- Społeczeństwo obywatelskie musi dać odpór na początku poprzez internet, a później poprzez różne inne formy. Widocznie głos parlamentarny nie jest na tyle mocny, aby powstrzymać PiS - dodał.