Jak podaje agencja Reutera, taka debata miałaby się odbyć 4 września. Trump ogłosił to w poście w Truth Social w piątek późnym wieczorem.
Donald Trump chce debaty przy udziale publiczności
„Zasady będą podobne do zasad mojej debaty ze Śpiącym Joe, który został okropnie potraktowany przez swoją partię, ale przy pełnej publiczności” – powiedział Trump, odnosząc się do prezydenta Joe Bidena, który m.in. z powodu słabego występu w debacie zrezygnował z ubiegania się o reelekcję.
Czytaj więcej
- Zawsze była osobą indyjskiego pochodzenia i promowała indyjskie dziedzictwo - mówił Donald Trump w czasie największego dorocznego zgromadzenia cz...
Gotowość do debaty zadeklarowała także wiceprezydent USA i kandydatka demokratów na stanowisko prezydenta Kamala Harris. Twierdziła tak już w zeszłym miesiącu, jednak Trump nie chciał z nią debatować. Podkreślał, że po wycofaniu się Joe Bidena z wyścigu o fotel prezydenta, Harris nie jest jeszcze oficjalną kandydatką.
Chcę z nią debatować, ale ona nie będzie inna niż Biden, ponieważ mają tę samą politykę
Obecnie zmienił zdanie i twierdzi, że spodziewa się, iż „jego debata przeciwko Harris będzie miała taki sam rezultat, jak debata przeciwko Bidenowi”. - Chcę z nią debatować, ale ona nie będzie inna niż Biden, ponieważ mają tę samą politykę - stwierdził były prezydent USA.
Donald Trump wygrywa w sondażach
Z sondażu CNN, który przeprowadzony został przez amerykańską pracownię SSRS, wynika, że na Donalda Trumpa zagłosowałoby 49 procent Amerykanów zarejestrowanych jako wyborcy. Na Kamalę Harris, którą jako swoją następczynię wsparł Joe Biden, swój głos oddałoby zaś 46 procent respondentów. CNN zauważa, że to różnica, która mieści się w granicach błędu próby sondażu.