Kimberly Cheatle stanęła przed Komisją Nadzoru i Odpowiedzialności Izby Reprezentantów, aby wytłumaczyć, jak mogło dojść do zamachu na republikańskiego kandydata na prezydenta, Donalda Trumpa.
Zamachowiec strzelał z dachu budynku, oddalony o około 100 metrów od swojej potencjalnej ofiary. Sprawcę ataku dostrzegli uczestnicy wiecu — wskazywali jego obecność na dachu budynku, o czym świadczyło wiele nagrań umieszczonych w mediach społecznościowych.
Dopiero po oddaniu strzału, gdy kula trafiła Trumpa w ucho, agenci Secret Service otoczyli kandydata i wyprowadzili go ze strefy zagrożenia.
Szefowa secret Service się tłumaczy. Odmawia rezygnacji
- Zawiedliśmy. Próba zamachu na byłego prezydenta Donalda Trumpa, która miała miejsce 13 lipca, jest najważniejszą porażką operacyjną Secret Service od dziesięcioleci — powiedziała Cheatle przed komisją. - Musimy dowiedzieć się, co się stało, poruszę niebo i ziemię, aby incydent taki jak 13 lipca nie powtórzył się.
Czytaj więcej
Zdjęcie, które Donald Trump uznał za "ikoniczne", wykonane tuż po zamachu na byłego prezydenta USA w czasie wiecu w Pensylwanii, pojawiło się na of...
Kimberley Cheatle stwierdziła, że jako dyrektor Tajnych Służb Stanów Zjednoczonych bierze na siebie pełną odpowiedzialność za wszelkie naruszenia bezpieczeństwa
Zapewniła, że agencja w pełni współpracuje z FBI w śledztwie, a także prowadzi własne, wewnętrzne dochodzenie mające wskazać błędy w organizacji ochrony wiecu - wstępne dochodzenie agencji zajmie 60 dni i na razie żaden pracownik nie został ukarany. Odmówiła też rezygnacji mimo ostrej krytyki, jaka spadła na Secret Service po zamachu.
Kimberley Cheatle broni agentek
Szefowa Secret Service broniła podczas przesłuchania agentek, które pracowały przy ochronie wiecu w Butler. Odrzuciła krytykę dotyczącą płci w tajnych służbach USA, najwyraźniej w odpowiedzi na zarzuty płynące z prawicowych mediów i od kongresmenów, że agentki są częściowo odpowiedzialne za niedopatrzenie bezpieczeństwa podczas wiecu Donalda Trumpa.
Czytaj więcej
- Nie powinno mnie tu być, powinienem być martwy - powiedział Donald Trump w wywiadzie udzielonym "New York Post" po zamachu na jego życie w czasie...
Agentki pracujące w tajnych służbach Trumpa zostały sfotografowane, gdy osłaniały byłego prezydenta po nieudanej próbie zamachu. Część prawicy twierdzi, że kobiety nie były w stanie odpowiednio chronić Trumpa.
Cheatle stwierdziła, że agencja zatrudnia „najlepiej wykwalifikowanych kandydatów”. odrzucając zarzuty, że podjęła próby „zmiany składu Secret Service”, ponieważ zbyt wysoki odsetek mieli stanowić w niej mężczyźni.