Marcin Mastalerek był w poniedziałek rano w TVN24 pytany, czy na wyniki wyborów we Francji patrzy z ulgą, czy z niepokojem. - Przede wszystkim bardzo się cieszę, że w Polsce nie mamy takiej sytuacji - odparł.
Wybory we Francji, Marcin Mastalerek: Zbyt ważne, żeby się nie przejmować
- Prawdopodobnie tam dojdzie do sytuacji, że nikt nie ma większości - podkreślił. Zdaniem szefa Gabinetu Prezydenta, we Francji może dojść do chaosu. Na uwagę, że będzie musiała zostać zawarta koalicja, "jak w Polsce", Mastalerek odpowiedział, że we Francji system polityczny jest zupełnie inny niż nad Wisłą. - Te wybory mają dużo mniejszą wagę niż te w Polsce, bo jednak to prezydent wskazuje po prostu premiera, może wskazać każdego, parlament go nie odwoła - dodał.
Czytaj więcej
W nowym Zgromadzeniu Narodowym, izbie niższej francuskiego parlamentu, żaden z trzech dużych bloków nie zbliżył się nawet do większości bezwzględnej.
- Bardzo się cieszę, że w ostatnich elekcjach w Polsce zawsze była po prostu stabilna większość - albo jedna, albo druga. Dziś Francja ma tak naprawdę trzy prawie że równe bloki, które się nienawidzą, prawdopodobnie jeszcze bardziej niż w Polsce i to będzie na przyszłość, ten podział we Francji, realnym problemem. Czy to będzie skrajna lewica, czy to będzie skrajna prawica, czy to będzie to centrum, którym chce się nazywać prezydent Macron - nic nie zapowiada, że to się radykalnie zmieni, a Francja jest zbyt ważna, żeby się tym nie przejmować - powiedział Marcin Mastalerek.
Wyniki wyborów we Francji. Lewica pokonała Zjednoczenie Narodowe
W niedzielę we Francji odbyła się druga tura przedterminowych wyborów parlamentarnych, rozpisanych przez prezydenta Emmanuela Macrona po tym, jak jego centrowa partia Odrodzenie wyraźnie przegrała w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego ze Zjednoczeniem Narodowym Marine Le Pen. Przedwyborcze sondaże wskazywały, że partia Le Pen wygra - niepewne było to, czy uda jej się uzyskać większość bezwzględną.
Czytaj więcej
Potwierdziły się wyniki badania exit poll po II turze wyborów parlamentarnych we Francji, która odbyła się 7 lipca.
Znamy oficjalne wyniki wyborów we Francji - okazało się, że sondaże się nie potwierdziły. Najwięcej mandatów (182) uzyskała koalicja lewicy i skrajnej lewicy, Nowy Front Ludowy. Z tego bloku najwięcej deputowanych (74) do parlamentu wprowadziła Francja Niepokorna, skrajnie lewicowa formacja Jeana-Luca Mélenchona. 59 posłów będzie mieć Partia Socjalistyczna, 28 - zieloni, 9 - komuniści.
Drugie miejsce w wyborach we Francji zdobyła koalicja Razem dla Republiki, skupiona wokół Odrodzenia. Blok ten zdobył w wyborach 168 mandatów.
Sondaże się nie sprawdziły, partia Marine Le Pen przegrała
Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, które wygrało I turę wyborów parlamentarnych uzyskując w niej 33,15 proc. głosów, ostatecznie będzie trzecią siłą w parlamencie ze 143 mandatami. 45 mandatów obsadzą centroprawicowi Republikanie.
Żaden z bloków nie zdobył większości bezwzględnej, która wynosi 289 mandatów. Premier Francji, Gabriel Attal, zadeklarował, że w związku z wynikami wyborów poda się do dymisji.
Przed drugą turą ponad 200 kandydatów obozu Macrona i lewicy wycofało się z wyborów, by zwiększyć szansę na pokonanie kandydata formacji Marine Le Pen w poszczególnych okręgach.