Jarosław Kaczyński ma problem: PiS zaczyna pękać

Musimy stworzyć wielki biało-czerwony front, bo tylko on może zwyciężyć w tych trudnych warunkach – mówił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński, wskazując plany polityczne jego partii. W praktyce o jedność wewnętrzną jest bardzo trudno.

Aktualizacja: 24.06.2024 07:24 Publikacja: 24.06.2024 04:30

Jarosław Kaczyński na sobotniej konwencji PiS w Pułtusku zapowiadał budowę wspólnego frontu przeciwk

Jarosław Kaczyński na sobotniej konwencji PiS w Pułtusku zapowiadał budowę wspólnego frontu przeciwko obecnej władzy

Foto: PAP/Rafał Guz

Sobota, 22 czerwca 2024 roku. W przemówieniu na nietypowej  bo zorganizowanej po wyborach  konwencji w Pułtusku prezes PiS Jarosław Kaczyński mówi o budowie wspólnego frontu, o kandydacie w wyborach prezydenckich i referendum w sprawie migrantów. To zarys planu politycznego Nowogrodzkiej na jesień, w którym najważniejszą kwestią jest wybór kandydata na wybory prezydenckie. Ale PiS ma poważne problemy wewnętrzne, wynikające jeszcze z wyborów samorządowych, które są oznaką wewnętrznego pęknięcia i które będą rzutować na przyszłość formacji. Najbardziej jaskrawy przykład to Małopolska.  

PiS w Małopolsce. Łukasz Kmita aż do skutku 

PiS wygrało wybory do małopolskiego sejmiku, ale ze względu na wewnętrzny konflikt do dziś nie udało się wybrać władz województwa. Dwukrotnie głosowana była kandydatura Łukasza Kmity, byłego wojewody małopolskiego i kandydata PiS w wyborach na prezydenta Krakowa, polityka młodego pokolenia. Ostatnia nieudana próba miała miejsce w ubiegłą środę. Kilka dni przed tym głosowaniem do Krakowa udał się osobiście Jarosław Kaczyński, by przekonywać do poparcia Kmity. Bezskutecznie. PiS ma w sejmiku 21 na 39 mandatów, ale Kmita uzyskał tylko 17 głosów. Czterech radnych PiS wyłamało się. Kolejna sesja ma mieć miejsce 1 lipca i jak wynika z naszych rozmów, ponownie głosowana ma być kandydatura Łukasza Kmity.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Jarosław Kaczyński kontra Kraków. Kupuję popcorn i oglądam

Według informacji „Rzeczpospolitej” Jarosław Kaczyński nie zamierza ustąpić w tej sprawie pod żadnymi warunkami. Nie przekonuje go nawet argument utraty województwa we wcześniejszych wyborach, które będą musiały się odbyć, jeśli nowe władze nie zostaną wybrane do 7 lipca. Ważniejsza od Małopolski jest spójność i podporządkowywanie się decyzjom kierownictwa. Kandydatem jest Kmita. Jeśli komuś się to nie podoba, to niech odejdzie  mówi nam jeden z najważniejszych polityków PiS z otoczenia prezesa.

Po wyborach trzy scenariusze dla Małopolski

Ale nie wszyscy politycy PiS zwłaszcza w regionie rozumieją takie podejście władz partii. „Rzeczpospolita” rozmawiała z przedstawicielami wszystkich zaangażowanych stron, również obecnej sejmikowej opozycji (czyli partii koalicji rządzącej). By zostać marszałkiem, Kmita potrzebuje 20 głosów. Pierwszy wariant rozwoju wypadków to przegłosowanie go w kolejnym głosowaniu. Opozycja wobec Kmity to jak się wydaje efekt sporów personalnych z czasów, gdy był wojewodą małopolskim aniżeli opór wobec Kaczyńskiego jako takiego. Kmita uznawany jest bowiem za kandydata frakcji Ryszarda Terleckiego w małopolskim PiS.

Drugi wariant rozwoju sytuacji to przeciągnięcie buntowników z PiS na stronę obecnej koalicji rządzącej. Jak wynika z naszych informacji, KO i PSL niezależnie od siebie takie rozmowy prowadzą. Ich sukces oznaczałby dla PiS utratę Małopolski.

Czytaj więcej

Co dalej z CPK? Rząd w tym tygodniu pokaże koncepcję nowego lotniska

Taka sytuacja miała miejsce już na Podlasiu, co było bolesnym ciosem dla PiS. Tam Kaczyński winą obarczył byłego europosła Krzysztofa Jurgiela, który został zawieszony w prawach członka partii. Jurgiel publicznie  co jest bezprecedensowe  uznał, że Jarosław Kaczyński go pomawia i nie wykluczył nawet pozwu wobec prezesa. 

Kłopoty PiS nie tylko w regionach

Trzecia opcja to przedterminowe wybory w sejmiku, jeśli w ciągu trzech miesięcy od ogłoszenia wyniku wyborów 7 kwietnia nie zostaną wybrane władze. Wtedy w województwie zostanie wskazany komisarz, a w ciągu trzech miesięcy odbędą się kolejne wybory do sejmiku. Obecnie jednak w PiS panuje ponownie przekonanie, że jednak Kmicie w trzecim głosowaniu uda się zostać marszałkiem. 

Politycy PiS  jak sam Jarosław Kaczyński w Pułtusku  przekonują, że teraz najważniejszym celem jest kampania prezydencka i zwycięstwo w 2025 roku. Wewnętrzne problemy są jeszcze co najmniej dwa. Pierwszy to niezadowolenie wśród polityków, którzy kandydowali z pierwszych miejsc do PE, a nie dostali się, bo zostali „przeskoczeni” przez grupę posłów młodszego pokolenia na listach. Władze PiS zastanawiają się teraz, jak ich zagospodarować. 

Drugi to pytanie o zjednoczenie z Suwerenną Polską, o którym coraz częściej słychać w kuluarach. Przejście dużej grupy polityków dawnej partii Ziobry może wzbudzić niechęć w części obecnych frakcji w samym PiS. A Kaczyński  co sam sugerował publicznie już w trakcie wieczoru wyborczego 9 czerwca  chce dążyć do dalszego zjednoczenia prawicy. 

Sobota, 22 czerwca 2024 roku. W przemówieniu na nietypowej  bo zorganizowanej po wyborach  konwencji w Pułtusku prezes PiS Jarosław Kaczyński mówi o budowie wspólnego frontu, o kandydacie w wyborach prezydenckich i referendum w sprawie migrantów. To zarys planu politycznego Nowogrodzkiej na jesień, w którym najważniejszą kwestią jest wybór kandydata na wybory prezydenckie. Ale PiS ma poważne problemy wewnętrzne, wynikające jeszcze z wyborów samorządowych, które są oznaką wewnętrznego pęknięcia i które będą rzutować na przyszłość formacji. Najbardziej jaskrawy przykład to Małopolska.  

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Hołownia wstrzymuje budowę nowego hotelu dla posłów
Polityka
Mateusz Morawiecki: Zbiry Bodnara realizują politykę zastraszania narodu
Polityka
Kosiniak-Kamysz o rozpadzie koalicji: Mniej kosztowny niż utrata wyborców
Polityka
Bloomberg: Polska osłabiła kryzys na granicy z Białorusią. Zasługa wizyty Dudy w Chinach?
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Czystki w Polskim Radiu. Zwolniona dyscyplinarnie żona Czabańskiego zapowiada pozew