Donald Trump winny. "Ogromny cios dla systemu politycznego"

Ława przysięgłych uznała Donalda Trumpa winnym 34 zarzutów fałszowania dokumentów biznesowych. Jak ten wyrok może wpłynąć na scenę polityczną w USA, rozmawiamy z amerykanistą UKSW, prof. Zbigniewem Lewickim.

Publikacja: 31.05.2024 14:02

Donald Trump winny. "Ogromny cios dla systemu politycznego"

Foto: AFP

Jak  skomentowałby pan sprawę uznania byłego prezydenta USA — i być może przyszłego — za winnego w sprawie karnej, bo jest to sprawa bez precedensu?

Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista: Wydaje mi się, że komentatorzy skupiają się nad tym, że jest to bezprecedensowe wydarzenie, a nie dość uwagi poświęcają przyszłemu znaczeniu tego, co się stało. Jest to ogromny cios w system polityczny. Mniejsza o to, czy Trump jest winny, czy nie. Ważne jest to, że zostanie bardzo osłabiony, a może nawet wyeliminowany bardzo ważny polityk. Polityk mający ogromne poparcie społeczne, bo ponad 40 proc. wyborców chce na niego zagłosować. Ci wyborcy mogą czuć się oszukani, że odebrano im kandydata. Ewentualne przestępstwo Trumpa nie jest warte szkody, jaką poniesie proces polityczny.

Czyli uważa pan, że elektorat Donalda Trumpa może to potraktować jako odebranie możliwości wyboru?

Trump od samego początku kariery politycznej spotykał się z ciągłą krytyką w mediach. Są nawet analizy medioznawców, które pokazują, że nie było dnia bez jakiegoś materiału krytycznego na temat Trumpa. Jego oczywiste sukcesy w polityce zagranicznej były niedoceniane. Ale raz jeszcze powtarzam: nie chodzi mi o samego Trumpa, tylko o tych, którzy na niego zagłosowali i jeszcze na niego zagłosują. Ten wyrok utwierdza ich przekonanie, że liberalne elity robią wszystko, żeby republikański kandydat nie mógł objąć Białego Domu. To jest największa szkoda jaka się stała. Jeżeli Trump złoży apelację i ta apelacja trafi do Sądu Najwyższego, to nawet jeśli zostanie uniewinniony,  szkoda już się stała, bo do wyborów sytuacja nie ulegnie zmianie.

Czy szansę na prezydenturę Trumpa po tym wyroku zmaleją, czy wręcz odwrotnie?

Jedni mówią, że opowie się za nim wiele nieprzekonanych dotąd osób, bo widzą, co z nim robią oponenci. Inni przypuszczają, że osoby niezdecydowane  uznają Trumpa za szczególnie niegodnego prezydentury. Jeden z polskich polityków ciekawie zauważył, że po aferze poparcie dla Grzegorza Brauna wzrosło. To jest normalna reakcja wyborców w sytuacji, w której ktoś popełnia czyn naganny odbierany jako prześladowanie.

Powinniśmy zazdrościć wyboru, przed którym stoją Amerykanie? Z jednej strony jest demokratyczny kandydat Joe Biden, który traci na popularności przez szereg swoich decyzji, a z drugiej strony jest Donald Trump, który zostaje uznany winnym w procesie karnym.

Problem polega na tym, że żaden z kandydatów nie powinien się znaleźć w Białym Domu. To jest dowód na kryzys polityczny Ameryki, że mamy wybór pomiędzy prezydentem, który ma tendencje do mijania się z prawdą - niegroźnego, ale uporczywego mijania się z prawdą, podawania wymyślonych danych i nie do końca panującym nad swoim stanem fizycznym i mentalnym, a kandydatem, który na pewno nie jest wzorcem moralności i postacią, którą można stawiać za wzór młodym ludziom, a taka jest między innymi rola prezydenta w Ameryce. Supermocarstwo, od którego zależy tyle wydarzeń w świecie, nie potrafi wyłonić spośród kilkuset milionów obywateli kandydata, który byłby wzorem do naśladowania.

Jak  skomentowałby pan sprawę uznania byłego prezydenta USA — i być może przyszłego — za winnego w sprawie karnej, bo jest to sprawa bez precedensu?

Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista: Wydaje mi się, że komentatorzy skupiają się nad tym, że jest to bezprecedensowe wydarzenie, a nie dość uwagi poświęcają przyszłemu znaczeniu tego, co się stało. Jest to ogromny cios w system polityczny. Mniejsza o to, czy Trump jest winny, czy nie. Ważne jest to, że zostanie bardzo osłabiony, a może nawet wyeliminowany bardzo ważny polityk. Polityk mający ogromne poparcie społeczne, bo ponad 40 proc. wyborców chce na niego zagłosować. Ci wyborcy mogą czuć się oszukani, że odebrano im kandydata. Ewentualne przestępstwo Trumpa nie jest warte szkody, jaką poniesie proces polityczny.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Radykalne partie zdobywają niemiecką scenę polityczną. Czas skrajnej lewicy i prawicy
Polityka
Francja: Zjednoczenie Narodowe ma "plan Matignon". "Pracujemy od miesięcy"
Polityka
Argentyna: Ustawa forsowana przez prezydenta przeszła jednym głosem. Ruszy prywatyzacja?
Polityka
Bundeswehra domaga się rekrutów. Do armii ma trafić 10 tys. młodych mężczyzn
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Belgia się nie rozpadnie. Wyniki wyborów inne niż wskazywały sondaże
Polityka
Emmanuel Macron stawia Francuzów przed wyborem. "Albo ja albo chaos"