Aleksander Łukaszenko oskarża Zachód o próbę wciągnięcia Białorusi w wojnę

- Białoruś miłuje pokój, ale nie należy tego mylić z pacyfizmem - powiedział rządzący Białorusią Aleksander Łukaszenko. Mówił też o wojnie na Ukrainie, broni jądrowej i poziomie życia Białorusinów.

Publikacja: 24.04.2024 18:24

Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: president.gov.by

W środę Aleksander Łukaszenko wygłosił przemówienie na sesji Wszechbiałoruskiego Zgromadzenia Ludowego, czyli zebraniu działaczy, urzędników i pracowników wyznaczonych przez władze.

W wystąpieniu polityk poruszył szereg tematów. Kolejny raz Łukaszenko odniósł się m.in. do państw Zachodu i ich rzekomego stosunku wobec Białorusi.

Czytaj więcej

Gen. Skrzypczak o armii Białorusi: Polska zniszczyłaby ten złom w trzy godziny

Aleksander Łukaszenko atakuje Zachód. "Chce nas wciągnąć w wojnę"

- Jedno jest pewne - oni naprawdę chcą nas wciągnąć w wojnę - powiedział Łukaszenko o Zachodzie. - Jak nikt inny, widzę to ja, jako głównodowodzący, a także nasze służby wojskowe i specjalne. Podczas gdy oni nas prowokują, kopią okopy, modernizują infrastrukturę wojskową i broń, my budujemy spokojne życie po drugiej stronie granicy - nie budujemy murów ani nie kopiemy okopów - dodał. - Ale nasze zamiłowanie do pokoju to nie pacyfizm, proszę, żebyście tego nie mylili - zastrzegł.

Aleksander Łukaszenko oświadczył, że wraz ze wzrostem zagrożeń Republika Białorusi będzie podejmować symetryczne działania i zwiększać swoje możliwości bojowe. - I zwracając się do nich (krajów Zachodu - red.), chciałbym prosić: nie popychajcie nas w kierunku środków asymetrycznych - powiedział. - Musimy być silni, aby nikt nie odważył się rzucić nas na kolana, jak to często miało miejsce w naszej historii - kontynuował.

Czytaj więcej

Aleksander Łukaszenko: Białoruś nie ma roszczeń do Białegostoku

- Nie chcemy już być przekopywani z jednej strony boiska na drugą. Nie prosimy nikogo o ziemię. Chcemy żyć na naszej ziemi. Nie pozwolimy, by była ona komukolwiek oddana  - mówił oceniając, że naród białoruski "wystarczająco dużo wycierpiał".

- Na zachodnich granicach (Białorusi - red.) stoimy twarzą w twarz z NATO. Zatwierdzono plan rozmieszczenia 300-tysięcznych sił wojskowych na wschodniej flance bloku. Nazywają to pasem odstraszania. Chciałbym zrozumieć, kogo zamierzają odstraszyć - zadeklarował.

Łukaszenko mówi, że w 2020 r. "NATO już zacierało ręce"

Łukaszenko twierdził też w wystąpieniu na sesji Wszechbiałoruskiego Zgromadzenia Ludowego, nie przedstawiając dowodów, że w 2020 r. - gdy na Białorusi odbywały się protesty po sfałszowanych zdaniem opozycji wyborach prezydenckich - państwa NATO przygotowywały się do interwencji na Białorusi. Jednocześnie ocenił, że na Białorusi nie było prawdziwych powodów społecznych do buntu.

- Patrzyli na nas wtedy ze wszystkich zakątków świata i myśleli, jak to się skończy na Białorusi. Niektórzy patrzyli z nadzieją, a NATO już zacierało ręce i przygotowywało się przynajmniej do interwencji wojskowej w zachodnich regionach. Liczyli na chaos i blitzkrieg - mówił Łukaszenko. - Gdyby nie hart ducha i odwaga prawdziwych patriotów, stracilibyśmy kraj - dodał. Przekonywał, że gdyby doszło do takiego scenariusza "jastrzębie NATO byłyby już pod Smoleńskiem". - Sprawa ukraińska stałaby się naszą rzeczywistością, ale okazaliśmy się silniejsi i bardziej zjednoczeni - powiedział.

Czytaj więcej

Świat zapomniał o Białorusi. Co na to przeciwnicy dyktatora?

Aleksander Łukaszenko ocenia, że na Białorusi nigdy nie żyło się lepiej

Łukaszenko mówił do zebranych, iż wszyscy rozumieją, że dzisiejsza Ukraina jest "poligonem doświadczalnym, na którym częściowo rozstrzygają się losy przyszłego porządku światowego". Zaznaczył, że na terytorium Ukrainy de facto walczą największe potęgi nuklearne świata, "choć pośrednio".

W wystąpieniu Łukaszenko odniósł się też do tematu broni atomowej. Mówił, że Stany Zjednoczone modernizują swoją taktyczną broń jądrową, przechowywaną w bazach w Europie. - Dlaczego tak się podekscytowali, gdy umieściliśmy w naszych bazach broń o podobnej funkcjonalności? - pytał.

Polityk przekonywał też zebranych, że na Białorusi nigdy nie żyło się lepiej - poziom życia ciągle rośnie, a coraz więcej Białorusinów myśli o kupnie samochodu, mówił. Aleksander Łukaszenko oceniał też, że wzrost dochodów na Białorusi został ograniczony przez sankcje Zachodu.

W środę Aleksander Łukaszenko wygłosił przemówienie na sesji Wszechbiałoruskiego Zgromadzenia Ludowego, czyli zebraniu działaczy, urzędników i pracowników wyznaczonych przez władze.

W wystąpieniu polityk poruszył szereg tematów. Kolejny raz Łukaszenko odniósł się m.in. do państw Zachodu i ich rzekomego stosunku wobec Białorusi.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wszystkie drogi republikanów prowadzą do Trumpa
Polityka
Wybory na prezydenta Litwy. Nausėda znów pokonał Šimonytė
Polityka
Miedwiediew komentuje słowa Sikorskiego. "Amerykanie są ostrożniejsi niż Polacy"
Polityka
Donald Trump wygwizdany i wybuczany na konwencji
Polityka
Czy Netanjahu zostałby aresztowany w Niemczech?
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy