Czy Joe Biden przegra wybory prezydenckie przez swój wiek?

Wiek to nie tylko liczba. Dla Joe Bidena to jedna z największych politycznych słabości, która może kosztować go kolejną kadencję.

Publikacja: 11.02.2024 21:29

Doradcy Joe Bidena przekonują, że jest w świetnej kondycji

Doradcy Joe Bidena przekonują, że jest w świetnej kondycji

Foto: afp

Kwestia wieku po raz kolejny stała się czołówką gazet w minionym tygodniu, gdy specjalny prokurator Robert K. Hur w raporcie dotyczącym tego, jak Joe Biden obszedł się z tajnymi dokumentami, napisał, że „prezydent jest starszym człowiekiem z dobrymi intencjami, ale zawodzącą pamięcią” i że ma „osłabione zdolności umysłowe w starszym wieku”. Twierdzi nawet, że Biden po kilku latach nie pamiętał daty śmierci swojego syna Beau.

– Raport oczyszcza go z prawnego punktu widzenia, ale politycznie to duży cios – mówi w wywiadzie dla NPR Paul Begala, były doradca Billa Clintona.

Czytaj więcej

Prokurator o Bidenie "starszy mężczyzna ze słabą pamięcią". Jest reakcja prezydenta

Ulga, jaką powinien odczuć z powodu braku prawnych konsekwencji tego, że bezprawnie przetrzymywał federalne dokumenty w swoim domu po zakończeniu kadencji wiceprezydenta, została zupełnie przyćmiona przez burzę polityczną, jaka się rozpętała wokół niego.

Republikanie zaczęli bić na alarm, że Joe Biden nie nadaje się do sprawowania urzędu. – Biden jest za stary, żeby być prezydentem – nie czekał z orzeczeniem Donald Trump, jego rywal w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Demokraci natomiast rzucili się do krytyki słów prokuratora jako „niestosownych”. – To, jak prezydent jest opisany w raporcie, jest bardzo dalekie od prawdy i faktów i wyraźnie politycznie uwarunkowane, nieuzasadnione – powiedziała wiceprezydent Kamala Harris, odnosząc się do faktu, iż prokurator Hur jest republikaninem.

Czytaj więcej

Joe Biden: Brak pomocy dla Ukrainy byłby karalnym zaniedbaniem

– Za każdym razem, gdy wydarza się coś, co potwierdza negatywny stereotyp, staje się to szczególnie szkodliwe. Dla Clintona była to niewierność małżeńska, dla Busha – określenie „głupi”, dla Obamy – „elitarny”. W przypadku Bidena jego słabość to wiek – mówi Paul Begala.

Prezydent zbyt stary?

Joe Biden jest najstarszą w historii Stanów Zjednoczonych osobą sprawującą urząd prezydenta. Mając 81 lat, ubiega się o kolejną kadencję, pod koniec której będzie miał 86 lat. Jego doradcy utrzymują, że jest w świetnej kondycji fizycznej i umysłowej. Niemniej uszczerbek wieku widać po jego wolniejszym i mniej wyraźnym sposobie mówienia; po siwych, coraz bardziej przerzedzających się włosach. Jest wysoki, ale porusza się ostrożniej i bardziej sztywno niż podczas kampanii cztery lata temu. Media skrzętnie odnotowują jego upadki z roweru i potknięcia. Jeszcze skrzętniej wytykają mu pomyłki, takie jak te, gdy odnosił się do nieżyjących już przywódców europejskich, jakby nadal sprawowali urzędy, albo mówiąc o Egipcie, powiedział Meksyk. Choć od dziesiątek lat znany jest z pomyłek i gaf w wypowiedziach, te obecnie popełniane podważają jego wizerunek, kompetencje i doświadczenie.

Czytaj więcej

Prawybory w USA. Joe Biden bezkonkurencyjny w Karolinie Południowej

Wiek stał się największą słabością Joe Bidena, który całą swoją karierę poświęcił na służbę krajowi w Waszyngtonie, jako senator, wiceprezydent, a teraz jako prezydent. O wiele większą słabością niż dla Donalda Trumpa, który od Bidena jest zaledwie o trzy i pół roku młodszy. W ocenie Trumpa wiek nie stanowi tak wielkiego problemu, być może dlatego, że wydaje się on być w lepszej formie fizycznej niż jego rywal. Przy czym Trump, w przeciwieństwie do Bidena, znany jest z tego, że nie dba o dietę ani sprawność fizyczną, nie słynie z elokwencji i też ma na swoim koncie potknięcia. Niedawno pomylił przywódców Węgier i Turcji, powiedział też, że w ostatnich wyborach pokonał Baracka Obamę, a nie Hillary Clinton, a o swojej rywalce w prawyborach Nikki Haley mówił, jakby była Nancy Pelosi, byłą przewodniczącą Izby Reprezentantów.

Dotrwać do wyborów

– Biden winien jest narodowi szczerą rozmowę na temat problemu, jakim jest wiek – mówi w rozmowie z „New York Timesem” Jonathan Darman, autor książki „Becoming FDR” o problemach zdrowotnych prezydenta Franklina D. Roosevelta.

Obaj publikują raporty lekarzy, z których wynika, że są w dobrej formie. Ale żaden nie udzielił wyczerpujących odpowiedzi na temat stanu swojego zdrowia. Tymczasem wiek Bidena może się okazać elementem zniechęcającym wyborców do głosowania na niego. Już przez to traci poparcie. Nie jest tajemnicą, że wielu demokratów wolałoby, aby w tegorocznych wyborach ich partię reprezentował ktoś inny niż Biden. Potencjalnych kandydatów jest wielu, np. liberalny gubernator Kalifornii Gavin Newsom, ale żaden z nich nie bierze udziału w prawyborach. Po stronie republikańskiej krąży nawet zupełnie bezzasadne przekonanie, że Partia Demokratyczna zastąpi Bidena Michelle Obamą w tegorocznych wyborach. Niemniej jednak nie ma oznak wskazujących na to, żeby Joe Biden chciał zrezygnować z ubiegania się o kolejną kadencję, ani tych wskazujących na to, że Krajowy Komitet Partii Demokratycznej (DNC) skłania się do mianowania kogoś innego w tych wyborach.

Dopiero, gdyby okazało się, że Biden nie mógłby kontynuować kampanii, DNC mogłoby uruchomić procedury dotyczące nominowania innego kandydata. To samo tyczy się strony republikańskiej, gdzie Trump – oprócz wieku – uwikłany jest w cztery procesy sądowe, których orzeczenia potencjalnie mogą sprawić, że nie będzie mógł kontynuować swojej drogi politycznej.

Zakładając, że obaj dotrwają do listopadowych wyborów, bez względu na to, który wygra kolejną kadencję, zarówno Donald Trump, jak i Joe Biden pod koniec swojego urzędowania będą najstarszymi osobami zasiadającymi w Gabinecie Owalnym. Ameryka będzie miała dylemat, co zrobić z prezydentem, którego stan zdrowia może utrudnić mu wykonywanie obowiązków.

Kwestia wieku po raz kolejny stała się czołówką gazet w minionym tygodniu, gdy specjalny prokurator Robert K. Hur w raporcie dotyczącym tego, jak Joe Biden obszedł się z tajnymi dokumentami, napisał, że „prezydent jest starszym człowiekiem z dobrymi intencjami, ale zawodzącą pamięcią” i że ma „osłabione zdolności umysłowe w starszym wieku”. Twierdzi nawet, że Biden po kilku latach nie pamiętał daty śmierci swojego syna Beau.

– Raport oczyszcza go z prawnego punktu widzenia, ale politycznie to duży cios – mówi w wywiadzie dla NPR Paul Begala, były doradca Billa Clintona.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Prezydent Botswany grozi. Słonie trafią do Hyde Parku?
Polityka
Orbán: Celem czerwcowych wyborów jest zmiana przywództwa Unii Europejskiej
Polityka
Spiker Izby Reprezentantów wyznaczył termin głosowania nad pomocą dla Ukrainy
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Donald Tusk w setce najbardziej wpływowych ludzi magazynu "Time"