380-milionowej ekstradotacji celowej dla Agencji Rezerw Materiałowyc próżno szukać w jej budżecie na 2015 r. czy 2016 r. Oficjalnie w ustawie budżetowej Agencja dostała w ubiegłym roku 106 mln 154 tys. zł, na ten rok – ponad 109 mln zł oraz ponad 48 mln zł kredytu.

W żadnym oficjalnym dokumencie nie ma informacji, że 31 grudnia, w ostatni dzień starego roku, z resortu finansów wyszła jeszcze jedna ekstradotacja celowa.

Jak to możliwe, że wysupłano gigantyczną dotację poza oficjalną ustawą budżetową?

Pozwala na to art. 39b ustawy z dnia 6 grudnia 2014 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z realizacją ustawy budżetowej, którą rząd PiS znowelizował 16 grudnia ubiegłego roku przy ogromnej awanturze ze strony opozycji.

O „pomyśle z Agencją", by skupiła ona węgiel i w ten sposób zasiliła pieniędzmi kopalnie, w rządzie PiS mówi się „majstersztyk".

– Węgiel jest towarem strategicznym i jego zakup mieści się w celach działalności Agencji. Nikt nie kwestionował tego pomysłu, a Szydło zaakceptowała bez problemu – opowiada nam jeden z najważniejszych polityków rządu.

Kłopot był w tym, że ekstradotacja musiała zostać wydana tego samego dnia, bo kończył się rok budżetowy i w innym razie pieniądze musiałyby być zwrócone do budżetu.

4 grudnia, w górniczą Barbórkę, premier Beata Szydło poinformowała: – Podjęłam decyzję, aby Agencja Rezerw Materiałowych zakupiła węgiel, który w tej chwili jest na zwałach. W ten sposób kopalnie otrzymają środki na funkcjonowanie w najbliższych miesiącach.

Choć dobry węgiel schodzi na pniu i nie ma problemów ze zbytem, kopalnie nie zarabiają, by pokryć straty – cena tony węgla jest za niska w stosunku do ceny jej wyprodukowania.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

Stan zwałów na koniec września br. wynosił 6,2 mln ton węgla – notujące straty spółki węglowe są w trudnej sytuacji finansowej (w grudniu nie miały na wypłaty barbórek i obecnie na wypłaty 14. pensji). Miesięczny fundusz płac w Kompanii Węglowej to 300 mln zł.

Zakup rezerw strategicznych jest tajny. Czy Agencja w całości wydała tą dotację?

„Ze względu na obowiązujące terminy dotyczące sprawozdawczości w zakresie wykorzystania środków w roku poprzednim, Minister Finansów nie posiada obecnie informacji dotyczących wykorzystania tych środków przez Agencję Rezerw Materiałowych" – odpowiada nam biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Jednak „Rzeczpospolitej" udało się potwierdzić, że 30 grudnia do Warszawy wezwano szefów trzech państwowych spółek węglowych, by podpisali oni umowy kupna węgla z Agencją Rezerw Materiałowych. – Sprawy się przeciągały do następnego dnia, wszystko na ostatnią chwilę, pieniądze resort finansów za późno uruchomił. Niektórzy byli wściekli, bo to koniec roku, plany sylwestrowe – opowiada nam osoba znająca kulisy tych spotkań.

Rządowy zastrzyk finansowy w grudniu owiany jest tajemnicą także z innego powodu. – KHW i Kompania mają pieniądze, choć twierdzą, że nie. To element gry z górnikami, by negocjować z nimi wypłatę czternastek i wymóc ustępstwa – twierdzi Bogusław Ziętek, szef Związku Zawodowego „Sierpień 80".

– To pieniądze na spełnienie politycznych zobowiązań – uważa poseł PO Janusz Cichoń, były wiceminister finansów w rządzie Ewy Kopacz. I dodaje: – Bez pieniędzy nie da się zrestruktutyzować górnictwa, jednak chciałbym, by nie były to pieniądze wyrzucone w błoto, a podatnicy byli informowani, jakie i na co idą ich pieniądze, i by nie było zarzutu o niedozwoloną pomoc publiczną.

W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy pytania do Agencji Rezerw Materiałowych, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.