W wyborach z 15 października najwięcej głosów - 35,38 proc. - zdobyło Prawo i Sprawiedliwość, które jednak utraciło bezwzględną większość w parlamencie (zdobyło 194 mandaty). Deklarujące budowę wspólnego rządu po wyborach KO, Trzecia Droga i Nowa Lewica dysponują w Sejmie 248 mandatami. To o 17 więcej niż wynosi bezwzględna większość.

Prezydent Andrzej Duda nie podjął jeszcze decyzji komu powierzy misję tworzenia rządu. Po konsultacjach z komitetami wyborczymi oświadczył, że jest dwóch kandydatów na premiera, którzy deklarują, że mają większość w Sejmie - Mateusz Morawiecki i Donald Tusk.

Czytaj więcej

Robert Mazurek przerwał rozmowę z Markiem Suskim. "Zwolnię pana z obowiązku odpowiedzi"

O posiadanie w Sejmie większości zapytano w TVP Info rzecznika rządu Piotra Müllera.

- Oczywiście sondujemy część posłów opozycji, którzy nie zgadzają się choćby z wizją przymusowej integracji europejskiej, z pomysłami Lewicy, jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe - mówił.

Müller: Posłowie Konfederacji będą musieli podjąć jakąś decyzję

- Jest grupa posłów, którzy są rozsądni w tym zakresie. Mają podobne podejście. Dopóki nie ma desygnowania naszego kandydata na premiera, nie mają chęci ujawniania się, bo wiadomo jak może ich potraktować "liberalna elita" - dodał. 

Rzecznik rządu wypowiedział się również o możliwe poparcie dla rządu PiS przez posłów Konfederacji. - Nie jestem w stanie dziś zadeklarować, czy ktoś z posłów Konfederacji, bo tam są też różne partie polityczne - stwierdził.

- Natomiast jeśli będzie takie głosowanie w Sejmie, będą musieli jakąś decyzję podjąć - podkreślił Müller.