„Rzeczpospolita" poznała treść najnowszego listu wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. To kolejna odsłona korespondencyjnej dyskusji obu polityków.

Do tej pory tematami listów były wyłącznie zmiany dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Teraz Timmermans prosi o informacje o nowelizacji ustaw medialnej, o służbie cywilnej i o policji. Ta ostatnia, z powodu zawartych w niej przepisów dotyczących pobierania przez służby specjalne danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej, jest wyjątkowo krytykowana w Europie, czego przejawem jest wszczęcie przez Komisję Wenecką kolejnego postępowania dotyczącego Polski.

Według informacji „Rzeczpospolitej" list holenderskiego komisarza wywołał oburzenie w rządzie. – Pan Timmermans przekroczył swoje kompetencje, prosząc o informacje dotyczące trzech ustaw przyjętych niedawno przez Sejm. Komisja Europejska nie może kontrolować żadnego państwa członkowskiego w ten sposób – twierdzi nasze rządowe źródło.

Nad odpowiedzią na list pracują zarówno resort Ziobry, jak i MSZ.

W obu ministerstwach coraz częściej można usłyszeć, że zarówno Ziobro, jak i Waszczykowski są już znużeni odpowiadaniem na kolejne listy brukselskiego polityka, który postrzegany jest jako osoba mająca na celu zaszkodzić interesom naszego kraju w Unii. Ma o tym świadczyć fakt, że to Timmermans był – w ocenie polskich władz – głównym inspiratorem rozpoczęcia przez Brukselę po raz pierwszy w historii UE procedury sprawdzania praworządności w kraju członkowskim.

Ponadto wiceszef Komisji miał osobiście wpływać na sekretarza generalnego Rady Europy Thorbjorna Jaglanda, by ten w trybie pilnym doprowadził do debaty w Radzie nad sytuacją w Polsce. Według naszych w rozmówców, w rządzie panuje przekonanie, że Timmermans naciskał na Komisję Wenecką, by wbrew dotychczasowej praktyce, w opinii na temat zmian w Trybunale Konstytucyjnym zawarła daleko idące rekomendacje czy wręcz polecenia dla polskich władz. A to zdaniem naszych rozmówców ma być podyktowane przede wszystkim aspiracjami politycznymi Timmermansa.

– Nikt tak jak on nie chce mieć realnej możliwości kontrolowania państw członkowskich. Widać to doskonale na przykładzie Polski. I chociaż Komisja Europejska sama sobie nadała te kompetencje, bez zgody państw członkowskich i wobec negatywnych opinii choćby służby prawnej Rady Europejskiej, to nikt w Unii się temu głośno nie sprzeciwia. Powodem jest to, że Holender stał się jedną z najbardziej wpływowych osób w UE, a ambicje ma jeszcze większe – argumentuje wysokiej rangi dyplomata.

Timmermans w liście do Ziobry ponawia prośbę o spotkanie z polskimi władzami. Jednak sądząc po wypowiedziach rozmówców „Rzeczpospolitej", którzy traktują go niemal jak persona non grata, na zaproszenie do Warszawy jeszcze poczeka.