Onet: Mateusz Morawiecki leciał rządowym samolotem na konwencję PiS

Na sobotni wiec Prawa i Sprawiedliwości w Bogatyni premier Mateusz Morawiecki udał się rządowym samolotem - podaje Onet, podkreślając, że podróż na Dolny Śląsk nie miała charakteru oficjalnej wizyty związanej z wykonywaniem funkcji szefa rządu.

Publikacja: 26.06.2023 18:29

Onet: Mateusz Morawiecki leciał rządowym samolotem na konwencję PiS

Foto: Fotorzepa/ Michał Kolanko

Zgodnie z pierwotnym planem, w ubiegłą sobotę miała odbyć się duża konwencja PiS w Łodzi, w Atlas Arenie. Ale nowy szef sztabu Joachim Brudziński zdecydował, że wiec odbędzie się w Bogatyni niedaleko Turowa. W jego trakcie wystąpili wszyscy liderzy koalicji rządzącej, w tym Zbigniew Ziobro i Adam Bielan. Jednym z celów politycznych mitingu miało być właśnie pokazanie jedności całego obozu władzy i konsolidacja wokół wspólnych tematów. – To wybory o nasz suwerenny, samodzielny byt, to wybory, które rozstrzygną, czy będziemy mogli dalej realizować nasze marzenie, jakim jest dostatnia Polska – mówił premier Mateusz Morawiecki. A prezes PiS przypomniał o pomyśle na referendum w sprawie migracji. – My się obronimy, ale my też nie pozwolimy, by inni decydowali za nas – powiedział Jarosław Kaczyński.

Z informacji, ujawnionych przez Onet wynika, że większość gości, w tym m.in. Jarosław Kaczyński, do Bogatyni wybrała się samochodem. Tymczasem szef rządu jako środek transportu wybrał rządowy samolot, choć podróż nie miała żadnego związku z wykonywaniem przez niego funkcji państwowych.

Wiec PiS w Bogatyni. Do Wrocławia Mateusz Morawiecki przyleciał samolotem

„Wylot z Warszawy zaplanowano na godz. 9.30. Mateusza Morawieckiego najwyraźniej musiało coś jednak wstrzymać, bo z Okęcia maszyna wystartowała dopiero o 10.02. We Wrocławiu wylądowała po 37 minutach lotu — o 10.39. Po czym premier i trzy towarzyszące mu osoby wsiedli w oczekujące na nich na płycie limuzyny i ruszyli w stronę Bogatyni” - czytamy w Onecie.

Czytaj więcej

Politycy ruszyli w podróże po Polsce. Ale nie na wakacje

Z kolei lot powrotny, zaplanowany na godz. 16.30, obsunął się na 17.51. Przyczyną miało być „spotkanie, jakie Mateusz Morawiecki odbył w saloniku VIP na wrocławskim lotnisku”.

Według Onetu Morawieckiemu w locie do Wrocławia towarzyszyć miał Michał Dworczyk, były szef Kancelarii Premiera RP, obecnie minister bez teki. Po publikacji portalu zaprzeczył on jednak tym doniesieniom. „W opisywanym czasie uczestniczyłem w uroczystości związanej z przejazdem pierwszego od 30 lat pociągu do wspaniałej Jedliny Zdrój” - poinformował na Twitterze, załączając zdjęcia, udostępnione dwa dni temu przez Grzegorza Mackę, wicemarszałka Województwa Dolnośląskiego.

Dworczyk zarzucił też dziennikarzom Onetu, że „nie pofatygowali się nawet aby wysłać do mnie pytania”. Jednak już w artykule Jacek Harłukowicz, autor tekstu pisał, że na wysłane w niedzielę pytania nie odpowiedział KPRM, z kolei Michał Dworczyk nie odebrał telefonu, nie odpowiadał też na SMS-y. Po wpisie ministra dziennikarz opublikował screeny z pytaniami, wysłanymi mailowo i SMS-owo.

W swoim wpisie Dworczyk nie zaprzeczył, że premier przyleciał rządowym samolotem do Wrocławia, oraz że sam wracał z premierem samolotem do Warszawy. Podobnie jak szef rządu, minister był w sobotę w Bogatyni. W mediach społecznościowych udostępnił liczne zdjęcia z wiecu PiS.

Zgodnie z pierwotnym planem, w ubiegłą sobotę miała odbyć się duża konwencja PiS w Łodzi, w Atlas Arenie. Ale nowy szef sztabu Joachim Brudziński zdecydował, że wiec odbędzie się w Bogatyni niedaleko Turowa. W jego trakcie wystąpili wszyscy liderzy koalicji rządzącej, w tym Zbigniew Ziobro i Adam Bielan. Jednym z celów politycznych mitingu miało być właśnie pokazanie jedności całego obozu władzy i konsolidacja wokół wspólnych tematów. – To wybory o nasz suwerenny, samodzielny byt, to wybory, które rozstrzygną, czy będziemy mogli dalej realizować nasze marzenie, jakim jest dostatnia Polska – mówił premier Mateusz Morawiecki. A prezes PiS przypomniał o pomyśle na referendum w sprawie migracji. – My się obronimy, ale my też nie pozwolimy, by inni decydowali za nas – powiedział Jarosław Kaczyński.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wrócą inspekcje w placówkach dyplomatycznych. To skutek afery wizowej
Polityka
Sondaż: Kto wygra wybory do PE? Polacy wskazują zdecydowanego faworyta
Polityka
Adam Struzik: Czuję się odpowiedzialny za Mazowsze. Nie jestem zmęczony
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Koniec kampanii po ostrej walce w miastach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Mariusz Kamiński z zarzutami, Michał Szczerba wzburzony