Sejm przyjął ustawę stosunkiem głosów 234 do 219.
Podczas głosowania na sali obecny był Donald Tusk, przywitany owacją na stojąco przez opozycję, a buczeniem i okrzykami "Do Berlina" przez zwolenników rządu.
Czytaj więcej
Sejm stosunkiem głosów 234 do 219 przyjął projekt ustawy o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnę...
- Chciałbym zobaczyć twarze tych, którzy po raz kolejny złamali konstytucję, złamali dobre obyczaje i zasady demokracji z obawy przed utrata władzy - mówił po głosowaniu Tusk.
Były premier powiedział, że najlepsza odpowiedzią na to, co stało się dziś w Sejmie, w jednym z najbardziej dramatycznych momentów w polskiej demokracji po 1989 roku, będzie marsz 4 czerwca.
- Było 100 powodów, żeby wyjść na ulice i protestować przeciwko temu, co się dzieje w Polsce, a to jest powód 101, równie poważny jak poprzednie - powiedział Tusk.
Pytany przez dziennikarzy "dlaczego boi się komisji", lider PO odpowiedział, że na komisję opozycja ma strategię, a strach był widoczny w oczach tchórzy, głosujących za komisja, która ma wyeliminować ich najgroźniejszego przeciwnika.
- Naszą odpowiedzią będzie odwaga, i nasza, i obywateli. Ci, którzy dzisiaj zagłosowali za złamaniem konstytucji będą tego bardzo, bardzo żałować - skwitował Tusk.