Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 455

Siergiej Naryszkin podczas forum bezpieczeństwa wygłosił jedno z najbardziej antyzachodnich wystąpień, podkreślając skalę wrogości, jaką Moskwa żywi wobec Zachodu w związku z jego wsparciem dla Ukrainy.

- Anglosasi powinni zająć się swoimi wewnętrznymi konfliktami domowymi. A jeszcze lepiej, by poszli do swojego znajomego, diabła - mówił rosyjski dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR).

- Należy pamiętać o biblijnej prawdzie: ich koniec będzie zgodny z ich uczynkami. A to oznacza, że ich koniec będzie smutny - mówił, dodając, że Zachód jest targany poważnymi problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi.

Moskwa chce, by zachodni sojusznicy Ukrainy przestali wysyłać sprzęt wojskowy, który jest wykorzystywany przeciw rosyjskiej armii.

Czytaj więcej

Brytyjski wywiad: Rosjanie coraz częściej uciekają z wojska

Naryszkin przekonuje, że inwazja na Ukrainę ma na celu ochronę Moskwy przed stale rozszerzającym się NATO. Oskarżył Waszyngton i Londyn o blokowania prób osiągnięcia porozumienia i przymykanie oczu na nasilający się terrory i przemoc wobec ludności ukraińskiej.

Naryszkin oskarżył również Zachód o próbę przeciwstawienia się historycznej zmianie w kierunku wielobiegunowego świata. W jego ocenie "euroatlantycka elita" odmawia dobrowolnego oddania przywództwa, robiąc jednocześnie wszystko, co w ich mocy, aby powstrzymać powstanie "alternatywnych ośrodków władzy".

Wyraził zadowolenie, że większość krajów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej nie nałożyła sankcji na Rosję w związku z jej działaniami na Ukrainie, pomimo "ogromnej presji ze strony Waszyngtonu".

Przekonywał także, że Zachód jest gorzej przygotowany do procesów, które zdecydują o losach narodów. - Mam na myśli związek z duchowym wymiarem istnienia, tradycjami, które w Stanach Zjednoczonych i Europie dawno temu ustąpiły miejsca pozytywizmowi, kultowi materialnego sukcesu i jawnemu satanizmowi - mówił.