Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 3 na 4 maja eksplozje rozlegały się w obwodzie kijowskim, Odessie...
Orbán przemawiał na drugim dorocznym spotkaniu Amerykańskiej Koalicji Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC) w stolicy Węgier, którego celem było umocnienie więzi radykalnej prawicy po drugiej stronie Atlantyku.
Węgierski premier stwierdził, że konserwatyści „zajęli wielkie europejskie sanktuaria” i wskazał Budapeszt, Warszawę, Rzym i Jerozolimę. Dodał, że Wiedeń „również nie jest stracony”.
Orbán stwierdził, że Waszyngton i Bruksela wciąż są w uścisku liberalizmu, który opisał jako „wirusa, który atomizuje i zdezintegruje nasze narody”, i "trzeba to zmienić".
Premier odniósł się także do niebezpieczeństw postępowej polityki, podkreślając, że postępowa polityka zagraniczna powoduje chaos i zamieszanie. Jednocześnie Viktor Orbán podkreślił, że jest przekonany, iż gdyby Donald Trump był prezydentem Stanów Zjednoczonych, na Ukrainie nie byłoby wojny.
- Wróć, panie prezydencie. Spraw, by Ameryka znów była wielka i przynieś nam pokój - mówił.
Premier, który pełni czwartą kadencję z rzędu, przedstawił węgierską „nieliberalną chrześcijańską demokrację” – powszechnie krytykowaną za ograniczanie wolności mediów i nauki oraz za ustawodawstwo anty-LGBTQ+ – jako model dla świata.
- Węgry są inkubatorem, w którym testowana jest konserwatywna polityka przyszłości – powiedział Orbán.
Pierwszego dnia konferencji CPAC wyświetlono 25-sekundowe powitanie wideo od Tuckera Carlsona, zagorzałego wielbiciela Orbána, które wyraźnie zostało nagrane, zanim Carlson został zwolniony z Fox News.
- Chciałbym być w Budapeszcie. Jeśli kiedykolwiek zostanę zwolniony, będę miał trochę czasu i będę mógł przyjechać, będę tam z tobą – obiecał Orbánowi Carlson.
Większości niezależnych dziennikarzy odmówiono akredytacji na spotkanie CPAC.