Skonfliktowany ze środowiskiem rolników minister Kowalczyk ma jeszcze przed świętami zostać odwołany ze stanowiska.
Rolnicy mają pretensje do Kowalczyka, który odradzał im sprzedaż plonów, zalegających obecnie w spichlerzach z powodu zalania polskiego rynku przez zboża z Ukrainy.
Czytaj więcej
Lider Agrounii Michał Kołodziejczak twierdzi, że w całej Polsce policja nachodzi rolników w domach. "To zbieranie haków" - ocenił. Wicepremier Henr...
Zmianę na stanowisku ministra rolnictwa Prawo i Sprawiedliwość ma tłumaczyć chęcią "nowego otwarcia" z rolnikami i "wyciszenia" ich protestów, ale nie chce też obarczyć Kowalczyka całą odpowiedzialnością za konflikt ze środowiskiem.
Czytaj więcej
Ta część rolników, która zapowiedziała w Hrubieszowie protest, była najbardziej konstruktywna podczas naszego okrągłego stołu, wniosła najwięcej me...
Dlatego Henryk Kowalczyk w żaden sposób nie zostałby rozliczony z podjętych przez siebie decyzji i ma pozostać w rządzie jako minister bez teki.
Tymczasem we wtorek w rozmowie z Polsatem Kowalczyk przeprosił rolników, "że nie zrozumieli intencji jego wypowiedzi" i zapewnił, że jest "gorącym zwolennikiem" ujawnienia, kto "na tym problemie" zarobił. Według polityków PiS, z którymi rozmawiała Interia, tymi słowami Kowalczyk przypieczętował swoje odejście.
Wśród nazwisk kandydatów do stanowiska ministra rolnictwa przewijały się Jan Krzysztof Ardanowski i Robert Telus -
szef sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi, a także rolnik. Według portalu i.pl to właśnie Telus ma zastąpić Kowalczyka.