Shubaki wyszedł z więzienia w Aszkelonie i udał się do Ramallah, na Zachodnim Brzegu - poinformował rzecznik Klubu Palestyńskich Więźniów, organizacji broniącej praw skazanych. Uwolnienie ojca potwierdził też syn 83-latka, Hazem.
W Ramallah Shubaki udał się na grób Jassera Arafata, palestyńskiego przywódcy z którym blisko współpracował.
Czytaj więcej
W Izraelu pogłębia się konflikt wewnętrzny, a na ziemiach okupowanych dojrzewa eksplozja zdesperowanych Palestyńczyków. Nikt nie panuje nad sytuacją.
Po modlitwie na grobie Arafata Shubaki zapowiedział, że będzie kontynuował "opór" przywódcy Palestyńczyków. - Będziemy podążać drogą Jassera Arafata wytyczoną nam, kontynuować jego opór niezależnie od tego, z jakim będzie to wiązać się kosztem, nasze życia są nieważne, jeśli chodzi o ojczyznę, nasz naród i tych, którzy zostali męczennikami - mówił.
Shubaki jest członkiem rządzącego na Zachodnim Brzegu Fatahu.
Będziemy podążać drogą Jassera Arafata wytyczoną nam, kontynuować jego opór niezależnie od tego, z jakim będzie to wiązać się kosztem
W 2002 roku mężczyzna został aresztowany przez izraelskie siły bezpieczeństwa w czasie drugiej intifady. Oskarżono go o próbę przerzutu broni z Iranu do Strefy Gazy na pokładzie statku Karine A, który został zajęty przez Izrael na wodach Morza Czerwonego.
Na statku miało znajdować się 50 ton broni, w tym pociski do wyrzutni rakiet Katiusza, pociski przeciwczołgowe i materiały wybuchowe z Iranu i od libańskiego Hezbollahu.
W 2006 roku izraelski sąd wojskowy skazał Shubakiego na 20 lat więzienia, wyrok został potem zredukowany do 17 lat.