Ziobro wraz z towarzyszącymi mu wiceministrem Michałem Wosiem i sekretarzem stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Januszem Kowalskim uczestniczył najpierw w konferencji prasowej, podczas której politycy Solidarnej Polski wyrazili sprzeciw wobec "dalszej likwidację polskiego górnictwa węgla brunatnego i kamiennego" i domagali się zwiększenia nakładów na tę dziedzinę gospodarki.

Po konferencji Ziobro i jego współpracownicy złożyli kwiaty pod tablica poświęconą ofiarom wypadków górniczych.

W trakcie tej czynności wiatr poderwał połę marynarki Ziobry, ukazując zatknięty za pasem ministra pistolet.

Ziobro, zapytany o posiadaną broń, powiedział "Super Ekspressowi", że ma na nią pozwolenie, od kiedy dla "sportu i rekreacji" ćwiczy na strzelnicy.

Ćwiczy w weekendy, dlatego wracając do Warszawy, gdzie broń trzyma na co dzień, miał ją przy sobie.

- Polecam strzelectwo, bardzo dobrze relaksuje, a ponadto sport ten uczy odpowiedzialności - dodał Ziobro, który należy do sekcji strzeleckiej Legii Warszawa.

Jak jednak wykazała we wpisie na Twitterze prokurator Ewa Wrzosek, prokurator generalny, biorąc udział w zgromadzeniu publicznym i posiadając w tym czasie broń, złamał przepisy.

Wrzosek wskazała artykuł 52. Kodeksu wykroczeń, który mówi: "Kto bierze udział w zgromadzeniu, posiadając przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały lub narzędzia – podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny".

"Pora na odpowiedzialność, panie Ziobro" - napisała.