Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 299

Dmitrij Pieskow został zapytany w poniedziałek przez dziennikarzy, czy wizyta Władimira Putina na Białorusi związana jest z próba nakłonienia Łukaszenki do przystąpienia do działań na Ukrainie. Rzecznik Kremla odpowiedział, że takie publikacje należy traktować "jako absolutnie głupie i bezpodstawne fabrykacje".

- To właśnie z Białorusią mamy najbardziej rozwinięty system integracji, więc nikt nikogo nie zmusza. Każdy podejmuje kroki, które najlepiej spełniają interesy naszych narodów i interesy naszego Państwa Związkowego - dodał Pieskow.

Czytaj więcej

Rosjanki już nie mogą rodzić dzieci cudzoziemcom. Władimir Putin podpisał ustawę

W poniedziałek do Mińska oprócz Putina udali się także szef resortu obrony Siergiej Szojgu i minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Na początku października prezydent Łukaszenko powiedział, że Kijów rozmieścił na granicy z Białorusią grupę kilkunastu tys. żołnierzy. Podkreślił, że białoruscy wojskowi nie biorą udziału w wojnie na Ukrainie. Według niego, zadaniem Mińska jest zapobieganie uderzeniom na jego terytorium, w szczególności ze strony Polski, Litwy i Łotwy.

Analitycy ISW sugerują, że wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Mińsku jest okazją do wywarcia presji na białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę i wzmocnienia prowadzonej operacji poprzez ataki z terytorium Białorusi.