- Próba rakietowa Korei Północnej jest bardzo nietypowa i nieakceptowalna, ponieważ pociski po raz pierwszy spadają blisko wód terytorialnych Korei Południowej na południe od linii demarkacyjnej - oświadczył Kang Shin-chul, dyrektor ds. operacji w Połączonym Kolegium Szefów Sztabów. Jedna z rakiet miała spaść zaledwie 57 km na wschód od terytorium Korei Południowej.
W związku z próbą rakietową przeprowadzoną przez Koreę Północną, na południowokoreańskiej wyspie Ullŭng-do ogłoszono alarm rakietowy i zalecono mieszkańcom, by "ewakuowali się do najbliższego podziemnego schronu".
- Nasza armia odpowie na to zdecydowanie - zapowiedział Kang Shin-chul.
Czytaj więcej
USA i Korea Południowa rozpoczęły w poniedziałek jedne z największych w historii ćwiczeń sił powietrznych.
Już po jego wypowiedzi pojawiła się informacja, że w odpowiedzi na działania Północy armia Korei Południowej wystrzeliła trzy pociski powietrze-ziemia. Rakiety miały zostać wystrzelone w kierunku tego odcinka granicy morskiej między Koreami, na którym spadła wcześniej północnokoreańska rakieta.
Połączone Kolegium Szefów Sztabów Korei Południowej wydało oświadczenie, w którym nazwało próbę rakietową Korei Północnej czymś czego nie można tolerować.
Początkowo południowokoreańska armia informowała o wystrzeleniu trzech pocisków balistycznych krótkiego zasięgu, ale potem ogłosiła, że Korea Północna wystrzeliła "co najmniej 10 rakiet różnych typów w kierunku wschodnim i zachodnim".
W takiej odległości od terytorium Korei Płd. spadła jedna z rakiet
Prezydent Korei Południowej, Yoon Suk-yeol, zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zalecając "podjęcie szybkich i zdecydowanych środków, tak aby Korea Północna zapłaciła za swoje prowokacje".
Wystrzelenie rakiet przez Koreę Północną potwierdziła Japonia.
Do próby rakietowej doszło w momencie, gdy Korea Południowa i USA przeprowadzają największe w historii ćwiczenia sił powietrznych pod kryptonimem "Vigilant Storm". W ćwiczeniach bierze udział ok. 240 samolotów bojowych z obu stron. Korea Północna uważa te ćwiczenia za "agresywne i prowokacyjne".
Zachód obawia się, że Korea Północna przygotowuje się do kolejnej próbnej detonacji głowicy jądrowej. Ostatnia taka próba miała miejsce w 2017 roku.