Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 210

Referenda mają odbyć się na terenach samozwańczych, separatystycznych republik istniejących w Donbasie - Ługańskiej i Donieckiej Republik Ludowych oraz na zajętych przez Rosję częściach obwodu chersońskiego i zaporoskiego.

Całe wystąpienie Władimira Putina można obejrzeć tutaj

Po referendach - podobnie jak to było w 2014 roku na Krymie - okupowane przez Rosję ziemie zostaną zapewne włączone w skład Federacji Rosyjskiej i traktowane przez Moskwę jako część terytorium Rosji.

Czytaj więcej

Ambasador USA na Ukrainie: Mobilizacja i referenda to oznaka słabości Rosji

- Zapowiedź tzw. referendów oznacza, że Rosja otworzy sobie możliwość ataku wszystkimi siłami, w tym bronią nuklearną, ponieważ uzna, że to Ukraina zajmuje tereny rosyjskie - ocenił Tusk.

- Nikogo to przecież nie przekona poza tym, że Rosja pręży muskuły i chce pokazać, że jest zdeterminowana i chce użyć ponownie szantażu, że użyje wszystkich argumentów przeciwko Ukrainie, jeśli Ukraina się nie podda - dodał były premier.

Rosja pręży muskuły i chce pokazać, że jest zdeterminowana i chce użyć ponownie szantażu

Donald Tusk, przewodniczący PO

- To jest moment próby, również moment próby politycznej dla całej Europy i całego Zachodu, aby nikt w żaden sposób się nie zawahał przed tego typu szantażem - podkreślił były przewodniczący Rady Europejskiej.

- Im bardziej brutalne zapowiedzi ma dla świata i dla Ukrainy Putin, tym bardziej solidarny i konsekwentny powinien być nasz świat. Tego typu szantaże naprawdę pokazują, ze Rosja tę wojna przegrywa. Wymaga to tylko konsekwencji od nas wszystkich, by nie ulec szantażowi Putina - podsumował Tusk.