Jak pisze "Washington Post”, w posiadłości Donalda Trumpa na Florydzie znaleziono dokumenty poświęcone obronności obcego państwa, w tym także broni jądrowej. Miały one opisywać „obronę wojskową obcego rządu, w tym jego zdolności jądrowe" oraz zawierać informacje o jego "gotowości obrony jądrowej". Nie wiadomo jednak o jakie państwo chodzi.  

Czytaj więcej

Prawnik Trumpa przekonywał w czerwcu, że tajne dokumenty zostały zwrócone

Wśród dokumentów, które przechowywano w rezydencji Donalda Trumpa w Mar-a-Lago, znaleziono też ściśle chronione dokumenty, które opatrzone były klauzulą SCI. Zgodnie z prawem, powinny być one zarówno przechowywane, jak i oglądane wyłącznie w specjalnie przystosowanych do tego pomieszczeniach. 

Służby skonfiskowały Trumpowi ponad sto niejawnych dokumentów, ale sąd federalny na Florydzie zakazał wykorzystywać je w śledztwie przeciwko byłemu prezydentowi USA, dopóki nie zostaną one przejrzane przez ekspertów.

Czytaj więcej

Trump domaga się ogłoszenia, że jest zwycięzcą wyborów prezydenckich

Trump jest objęty dochodzeniem federalnym w związku z możliwym naruszeniem ustawy o szpiegostwie, która zabrania szpiegowania na rzecz innego kraju lub niewłaściwego obchodzenia się z informacjami dotyczącymi obrony USA, w tym udostępniania ich osobom nieupoważnionym do ich otrzymania - wynika z upublicznionego w piątek nakazu przeszukania. 

Taylor Budowich, rzecznik Trumpa, określił przeszukanie FBI jako "bezprecedensowy i niepotrzebny nalot", który był częścią kolejnego "spreparowanego przez Demokratów polowania na czarownice".