W obszernym wywiadzie dla Sky News, Jared Kushner został zapytany między innymi o to, czy jego teść, Donald Trump, przygotowuje się do wyborów prezydenckich w 2024 roku. - Nikt nie może w tej sprawie mówić w jego imieniu. Raczej nie wchodziłbym w to głębiej, ale zasadniczo wiem, że o tym myśli. Nienawidzi patrzeć na to, co dzieje się w kraju - podkreślił Kushner. - Miał tak dobrze działającą gospodarkę. Wypełnił dziurę ekonomiczną spowodowaną przez COVID-19. Wyciągnął nas z tego szczepionką. I mieliśmy pokój w Europie, pokój na świecie. A teraz jest wojna w Ukrainie. Ona nigdy by się nie wydarzyła, gdyby był prezydentem - ocenił. 

Jak podkreślił zięć i jeden z najbardziej zaufanych doradców Trumpa, w jego przypadku „trudno jest cokolwiek wykluczyć”, jeśli chodzi o jego start w wyborach prezydenckich. - Jest bardzo elastycznym myślicielem - stwierdził Kushner. 

Czytaj więcej

FBI zabrało z domu Trumpa 11 kompletów tajnych dokumentów

„Problem papierkowej roboty”

Kushner odniósł się także do tego, że Trump jest objęty dochodzeniem federalnym w związku z możliwym naruszeniem ustawy o szpiegostwie, która zabrania szpiegowania na rzecz innego kraju lub niewłaściwego obchodzenia się z informacjami dotyczącymi obrony USA, w tym udostępniania ich osobom nieupoważnionym do ich otrzymania. 

Czytaj więcej

Prawnik Trumpa przekonywał w czerwcu, że tajne dokumenty zostały zwrócone

- To znowu coś, co wydaje się być kwestią papierkowej roboty, która powinna była zostać rozwiązana między Departamentem Sprawiedliwości a panem Trumpem - stwierdził Kushner. - W tej chwili polegamy na przeciekach do mediów. Widziałem wiele zarzutów wysuwanych przez media w ciągu czterech lat kandydatury Trumpa, które okazały się nieprawdziwe - zaznaczył. - Przede wszystkim był prezydentem Stanów Zjednoczonych, więc miał najwyższe uprawnienia na świecie - dodał. 

W połowie sierpnia agenci FBI przeszukali Mar-a-Lago i wynieśli 11 zestawów tajnych dokumentów, w tym niektóre oznaczone jako ściśle tajne - podawał Departament Sprawiedliwości. Istnienie oświadczenia adwokata Trumpa sugerowało, że Trump i jego zespół mogli nie ujawnić w pełni informacji o tajnych dokumentach w rezydencji byłego prezydenta.