Marek Gróbarczyk, obecnie pełnomocnik rządu ds. gospodarowania wodą oraz inwestycji w gospodarce morskiej i wodnej oraz wiceminister infrastruktury, zapowiedział, że Polska nie zrobi ani kroku wstecz i nie przerwie budowy na Odrze stopni wodnych i terminalu kontenerowego.

Domaga się tego niemiecka minister środowiska Steffi Lemke, która uważa, że osłabi to i tak już zniszczony katastrofą ekologiczną ekosystem Odry.

Czytaj więcej

Gróbarczyk "przywołuje do porządku" niemiecką minister

Gróbarczyk "przywołał do porządku" Lemke twierdząc, że jej autorytatywne wypowiedzi "na temat polskich rzek są skandaliczne".

Partyjnego kolegę poparł prominentny polityk PiS Joachim Brudziński. Napisał, że bez względu na to, jaka partia rządzi w Niemczech, za każdym razem, gdy Polska podejmuje ważne z punktu swojej gospodarki decyzje, "zawsze słychać aroganckie i bezczelne pohukiwania", a "z pomocą niemieckiej agentury i pożytecznych idiotów na polskiej scenie politycznej próbuje się wstrzymywać inwestycje które w oczywisty sposób godzą i niemieckie interesy".

Brudziński pisze też o "idiotach odznaczonych niemieckimi medalami", którzy chcieliby widzieć wzdłuż Odry "targowiska z krasnalami".

"Gdy Jarosław Kaczyński podjął decyzje o budowie gazoportu w Świnoujściu, "wyli" tak samo jak dzisiaj o ekologii i zagrożonych nietoperzach w poniemieckich bunkrach" - pisze wiceprezes rządzącej partii.