Norbert Kaczmarczyk wziął ślub w sobotę w kościele pod wezwaniem Świętej Anny - Matki Najświętszej Maryi Panny w Bobinie w województwie małopolskim. W weselu uczestniczyło 500 gości, a dealer sprzętu rolniczego wręczył panu młodemu kluczyki do ciągnika o wartości 1,5 mln zł jako prezent od brata pana młodego, Konrada.
Akt wręczenia prezentu został sfilmowany, bo, jak tłumaczył brat, taka jest polityka tego dystrybutora, zaś samo przekazanie ciągnika miało charakter "symboliczny", bo właścicielem maszyny pozostaje Konrad Kaczmarczyk.
Czytaj więcej
Politycy opozycji komentują huczne wesele wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka (Solidarna Polska), na którym polityk otrzymał kluczyki do c...
Głos zabrał także "symbolicznie obdarowany" pan młody. W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu pisze, że "jedna z najpiękniejszych chwil w życiu dwojga kochających się ludzi" została wykorzystana przez "polityków opozycji i niektóre media" do "brutalnej i kłamliwej gry politycznej".
Kaczmarczyk zapewnia, że jego rodzina od lat "zajmuje się ciężką pracą rolniczą" i podobnie jak wielu polskich rolników woli inwestować w maszyny, a nie " a nie w drogie limuzyny, zegarki czy ośmiorniczki tak bliskie naszym politycznym oponentom".
Podawane w mediach informacje Kaczmarczyk uważa za atak "na całe rozwijające się polskie rolnictwo", ale zapewnia, że "wbrew tej agresji będzie się ono dalej rozwijać i nie da się wypchnąć także z europejskich rynków".
Jedyne, czego ma żałować wiceminister, to fakt, że nie ma obecnie możliwości zakupu sprzętu rolniczego jakości takiej jak "pozostający własnością jego brata Konrada" ciągnik, ponieważ polityka gospodarcza prowadzona w latach 90. przez liberałów takich jak Balcerowicz czy Tusk "zniszczyła polskie fabryki ciągników i
kombajnów zbożowych", które konkurowały z najlepszymi zachodnimi tamtych czasów.