Trela skomentował kształt zaproponowanego przez rząd dodatku węglowego w wysokości 3 tysięcy zł.
- Od czasu uchwalenia tego dodatku przez Sejm objechałem kilkanaście miast. Widzę, że ludzie są z niego niezadowoleni. Ostatnio podeszła do mnie pani, która jest na emeryturze o wysokości 2,5 tysięcy złotych i która mieszka w małym domku. Przed śmiercią jej męża podjęli decyzję, że zmienią źródło ciepła i wymienią piec węglowy na gazowy, żeby by było bardziej ekologicznie - dostali nawet na to dotacje. Spytała mnie czemu sąsiad, który ogrzewa dom węglem - i ma zdecydowanie większe dochody od niej - dostanie trzy tysiące złotych, a ona, biedna emerytka, która wprowadziła proekologiczne rozwiązanie, nie dostanie nic. Dodatek węglowy jest skrajnie niesprawiedliwy. Wypłacanie tego świadczenia wszystkim osobom, które ogrzewają się węglem, jest nieracjonalne - stwierdził parlamentarzysta.
Dodatek węglowy powinien obejmować rodziny, które mają dochód na jednego członka rodziny nie wyższy niż 4 tysiące złotych na rękę
Zdaniem posła wypłacanie dodatku węglowego powinno być zależne "od miesięcznych dochodów".
- Nie uważam, by osoba, która ma sto tysięcy złotych dochodu miesięcznie, powinna dostawać takie świadczenie. Dodatek węglowy powinien obejmować rodziny, które mają dochód na jednego członka rodziny nie wyższy niż 4 tysiące złotych na rękę. Wtedy byłoby to sprawiedliwe, ale PiS jak zawsze zrobiło coś szybko i długo nie myśląc - podkreślił polityk.
Czytaj więcej
Przeciwników dodatku węglowego jest niemal tyle samo co jego zwolenników – wynika z najnowszego sondażu dla „Rzeczpospolitej".
Trela przedstawił następnie plany Lewicy na kolejne miesiące.
- W sierpniu będziemy kontynuować nasze spotkania z wyborcami. Formuła spotkań będzie inna, bo nie będzie to już objazd busami po Polsce, tylko spotkania w okręgach wyborczych, gminach i powiatach. Pod koniec sierpnia planujemy pierwszą z naszych konwencji tematycznych - prawdopodobnie na temat edukacji. Wrzesień poświęcimy na najistotniejsze rzeczy z punktu widzenia programowego. Tak będziemy mieć zaprogramowany każdy miesiąc do wyborów parlamentarnych - zapowiedział poseł.