"Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że fatalny błąd, który miał miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych, zostanie naprawiony, nigdy nie będzie parad suwerenności i wszystkie narody, które zamieszkiwały niegdyś wielki i potężny Związek Radziecki, znów będą żyły razem w przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu" - napisał Miedwiediew na swojej oficjalnej stronie na portalu VKontakte.

Były prezydent Rosji zapowiedział, że Moskwa nie będzie szczędzić "ani wysiłku, ani pieniędzy", aby to osiągnąć.

Czytaj więcej

Trump: Ukraina powinna była dogadać się z Putinem. Mogli oddać Krym

"I już zaczęliśmy iść tą drogą. Po wyzwoleniu Kijowa i wszystkich terenów Małej Rusi od band nacjonalistów głoszących wymyślony przez nich ukrainizm, Rosja znów stanie się zjednoczona, potężna i niezwyciężona" - pisał Miedwiediew.

"Po tym, pod zjednoczoną ręką Moskwy, prowadzeni przez naród słowiański, przejdziemy do kolejnej kampanii na rzecz przywrócenia granic naszej ojczyzny, które, jak wiadomo, nigdzie się nie kończą. Wszystkie odebrane nam ziemie podlane były krwią naszych przodków, zdobytą w licznych bitwach na przestrzeni wieków. I nie zamierzamy ich nikomu cedować" - dodał były prezydent Federacji Rosyjskiej.

Zdaniem Miedwiediewa, przed 1801 rokiem "taki kraj jak Gruzja nie istniał" i pojawił się w granicach Imperium Rosyjskiego, dlatego "Północna i Południowa Osetia, Abchazja i pozostałe terytoria Gruzji mogą być zjednoczone tylko jako jedno państwo z Rosją".

Wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa wspomniał też o Kazachstanie, nazywając go "sztucznym państwem" i oskarżając o ludobójstwo Rosjan.

"Nie zamierzamy przymykać na to oczu. Dopóki nie przyjdą tam Rosjanie, nie będzie porządku" - dodał.

Wpis po kilku minutach został usunięty. Biuro byłego prezydenta poinformowało po kilku godzinach, że jego strona została zhakowana.