W maju Kancelaria Prezesa Rady Ministrów opublikowała zamówienie na dostawę biało-czerwonych flag. Jak zauważył internauta Dariusz Goliński, w zamówieniu nie było wymagane wcześniejsze doświadczenie od potencjalnych wykonawców, choć kwota zamówienia opiewała na 5 mln zł.

W treści poinformowano, że zamawiane flagi "mają być uszyte z dwóch kawałków satynowej tkaniny poliestrowej w gramaturze 120g/m2 o wysokim połysku, wysokim nasyceniu barwnikiem, o gęstym splocie zapewniającym niską przeźroczystość materiału, odporne na zaciąganie".

Niemal identyczny opis zamawianych flag pojawił się na stronie właściciela jednej z firm, która zgłosił swoją ofertę i wygrała zamówienie. Oferowana przez firmę kwota - 5 mln złotych była maksymalna dla tego zamówienia. Druga firma proponowała kwotę o ponad 300 tys. niższą, ale oferta została odrzucona.

Czytaj więcej

Red is Bad: Jak patriotyczna odzież podbiła serca i kieszenie Polaków

Zamówienie wygrała spółka Seltet, której właścicielem Paweł Szopa, jednocześnie właściciel firmy sprzedającej odzież patriotyczną Red is Bad. Jak zauważono, spółka która wygrała , została założona pod koniec kwietnia tego roku, czyli niecały miesiąc przed publikacją zamówienia przez KPRM.

"Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt wyjątkowego szczęścia otóż producent flag w detalu sprzedaje 1,35 m² za 70 zł, podczas gdy hurtowo sprzedaje 0,784 m² za 121 zł. Za 5 mln zł KPRM mógł kupić 71428 sztuk flag większych. Wolał jednak kupić 41000 flag mniejszych" - napisał internauta.