- Wszystko było transparentnie, z udziałem kilkunastu resortów, wiceministrowie w tych pracach uczestniczyli - mówił o negocjacjach ws. ostatecznego kształtu Krajowego Planu Odbudowy minister Buda.

- Minister sprawiedliwości rzeczywiście nie uczestniczył w tych negocjacjach, tam była jedna reforma, która dotyczyła wymiaru sprawiedliwości. Przedstawiciela Ministerstwa Sprawiedliwości przy tym nie było - przyznał jednocześnie.

Buda był dopytywany o słowa polityków Solidarnej Polski, którzy podkreślają, że nie znali treści kamieni milowych, które znalazły się w KPO.

- Do resortów, które są zaangażowane, które mają swoje reformy, swoje inwestycje, były wysyłane przed zatwierdzeniem (kamienie milowe). Ministerstwo Sprawiedliwości tu żadnej inwestycji nie miało, więc może ostatecznego kształtu nie widziało - przyznał.

Czytaj więcej

Zbigniew Ziobro: KPO to kredyt. Łączą go pewne cechy z lichwą

- Widzieli podstawową wersję, kilka rzeczy było zmienionych, to niczego jeszcze nie przesądza - dodał.

Jednocześnie minister Buda mówił, że "to są założenia do reform". - Każda z tych reform będzie miała swoją ustawę i będzie można ją negocjować ze strony rządu - zaznaczył Buda.  

Ja robię robotę, jestem małym żuczkiem. Od polityki jest pan premier, pan prezes

Waldemar Buda

Buda był następnie pytany o krytykę, która spada na niego ze strony polityków Solidarnej Polski za to, jak wyglądały negocjacje nad kształtem KPO.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

- To jest jakieś rozpychanie się przed ostatnią linią mety. Ja w tym nie uczestniczę, ja robię robotę, jestem małym żuczkiem. Od polityki jest pan premier, pan prezes. Prezes powiedział, że to jest "niepotrzebne rozpychanie się na finiszu" - odparł.

- To jest taka estetyka naszych przyjaciół z Solidarnej Polski. Wielokrotnie to przechodziliśmy, a koniec końców się porozumiewaliśmy - podsumował.