- Do tej pory zasadą niemieckiego rządu było, że sankcje muszą dotknąć Putina bardziej niż nas - mówił Sören Pellmann. Według niego embargo na ropę „uderza we wschodnie kraje związkowe znacznie silniej, niż w przywódcę Rosji”.

Zdaniem tego polityka brak rozwiązań przejściowych dla terenu byłej NRD może doprowadzić do wstrząsów społecznych i gospodarczych. - Ceny eksplodują, wschodnioniemiecka gospodarka cofnie się o dziesiątki lat - wieszczył Pellmann w rozmowie z grupą medialną RND.

Zlokalizowane we wschodnich Niemczech rafinerie w miastach Leuna i Schwedt są uzależnione od dostaw rosyjskiej ropy przez największy na świecie rurociąg „Przyjaźń”.

Czytaj więcej

Orban: Węgry nie poprą najnowszego pakietu sankcji wobec Rosji

Przedstawiciele państw członkowskich UE w Brukseli dyskutują obecnie nad kompromisową propozycją Komisji Europejskiej w sprawie embarga. Wśród propozycji jest dłuższy okres przejściowy na wprowadzenie embarga dla takich krajów, jak Węgry i Słowacja, które są silnie uzależnione od rosyjskiej ropy. W piątek na taki wyjątek zgodziły się Niemcy.

Minister gospodarki Robert Habeck ma się w poniedziałek udać do Schwedt we wschodniej Brandenburgii, gdzie będzie rozmawiał z kierownictwem rafinerii, kontrolowanej przez rosyjski koncern państwowy Rosnieft.