Odpowiadając na pytanie o to czy jej rodzina jest celem Rosjan, Zełenska odparła, że "ci, którzy niedawno zginęli wskutek rosyjskiego ostrzału rakietowego podczas próby ewakuacji z Kramatorska, nie byli członkami rodziny prezydenckiej, byli po prostu Ukraińcami".

- Tak więc dla wroga celem numer jeden jest każdy z nas - dodała.

Czytaj więcej

Zełenski: 500 tys. Ukraińców deportowano do Rosji. Odbierają dzieci rodzicom

Na pytanie jak radzi sobie jej rodzina w czasie wojny, ukraińska Pierwsza Dama stwierdziła, że "to jest jak chodzenie po linie: jeśli zaczniesz się zastanawiać, jak to zrobić, stracisz czas i równowagę". - Trzeba po prostu iść do przodu i robić to, co się robi. W ten sam sposób, o ile mi wiadomo, trzymają się wszyscy Ukraińcy - stwierdziła.

Ołena Zełenska przyznała też, że przez miesiąc rozmawiała z mężem tylko telefonicznie. - Wołodymyr i jego zespół mieszkają w biurze prezydenta. Ze względów bezpieczeństwa zabroniono mi i moim dzieciom tam przebywać - mówiła.

Trzeba po prostu iść do przodu i robić to, co się robi. W ten sam sposób, o ile mi wiadomo, trzymają się wszyscy Ukraińcy

Ołena Zełenska, żona prezydenta Ukrainy

Żona prezydenta Ukrainy przekonywała też, że "Rosjanie nie chcą widzieć tego, co widzi cały świat" - czyli np. zdjęć dokumentujących rosyjskie zbrodnie wojenne w Buczy.  - W końcu łatwiej powiedzieć: „To wszystko jest fikcją" i spokojnie wypić kawę, niż przeczytać historię konkretnej osoby, która zginęła, spojrzeć na jej krewnych i przyjaciół, którzy są w żałobie - mówiła. .