- Na pewno nie będzie tańszy, jeśli sytuacja będzie się dalej rozwijać, szczególnie na Ukrainie, gdzie wojska rosyjskie strzelają do rolników, nie pozwalają obsiewać pól, a Ukraina jest ogromnym eksporterem zbóż na cały świat, to naturalne, że cena zbóż będzie rosła - mówił Kowalczyk.

Czytaj więcej

Wojna przeciw Ukrainie to problem dla polskiej gospodarki na lata

Na uwagę, że Polska w zasadzie nie kupuje zboża z Ukrainy i Rosji, i sama jest eksporterem zboża, wicepremier odpowiedział, że "możemy czuć się bezpiecznie, że u nas zboża nie zabraknie". - To wcale nie oznacza, że cena zbóż nie wzrośnie. Ceną rządzą światowe rynki, nie możemy się wyizolować i zrobić sobie swoją cenę - podkreślił wicepremier.

Ukraina jest ogromnym eksporterem zbóż na cały świat, to naturalne, że cena zbóż będzie rosła

Henryk Kowalczyk, wicepremier

- Rolnicy mogą paradoksalnie na tym skorzystać, ale konsumenci na tym stracą. To jest skutek wojny. W momencie, gdy Ukraina nie będzie mogła obsiać pól, jest to ryzyko nieuniknione - dodał.

Kowalczyk był też pytany o zapowiedziane przez rząd zmiany w podatkach i obniżenie najniższej stawki podatkowej z 17 proc. do 12 proc. - To są propozycje, oczywiście postanowione będzie wtedy, gdy parlament przyjmie ustawę a prezydent ją podpisze. Ale są już przygotowane propozycje obniżki podatków - mówił wicepremier.

Kowalczyk zaznaczył, że obniżeniu najniższej składki podatkowej towarzyszyć będzie likwidacja ulgi dla klasy średniej.

- Zawsze można mówić, że jest chaos, ale ta zmiana bardzo uprości system podatkowy, rzeczywiście skomplikowany ulgą dla klasy średniej - zauważył. Ulga dla klasy średniej została wprowadzona w ramach tzw. Polskiego Ładu - obowiązującej od 1 stycznia reformy podatkowej, wprowadzonej przez rząd PiS.