Reklama

Sienkiewicz krytykuje zmiany w policji

- Ten tandem w MSW, pana ministra Błaszczaka i pana ministra Zielińskiego, czasami jako żywo przypomina komedię „Głupi i głupszy”. Oni tworzą poważne ryzyko dla jakiejkolwiek wielkiej imprezy, o wiele większy niż jakiekolwiek zagrożenie zewnętrzne – powiedział były minister spraw wewnętrznych w rozmowie Radia Zet.

Aktualizacja: 16.06.2016 13:36 Publikacja: 16.06.2016 13:05

Były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz

Były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz

Foto: Fotorzepa/Piotr Nowak

Były minister spraw wewnętrznych w rozmowie z Moniką Olejnik ostro skrytykował Prawo i Sprawiedliwość za sposób dokonywania zmian w policji.

– Zmiany kadrowe w policji de facto złamały kręgosłup tej formacji. Ona została oddana w dobrym stanie, miała świetne wyniki, potwierdzało to poczucie bezpieczeństwa Polaków. Policja została zdewastowana przez kierownictwo MSW – mówił Sienkiewicz.

Argumentował, że minie dużo czasu, zanim wykształceni zostaną ludzie, którzy będą w stanie „dorosnąć do zadań i elementarnej sprawności”.

Olejnik pytała Sienkiewicza, czy podoba mu się pomysł na „tłuste misie”. - Czy panu się podoba żeby ci, przeciwko którym toczy się śledztwo, żeby ich majątki były brane w zarząd przez państwo na czas toczonego śledztwa? - chciała dowiedzieć się prowadząca.

- Wie pani, to jest dokładnie tak samo, jak z ustawą antyterrorystyczną, jak z szeregiem prawa, które tworzy obecna partia rządząca. Bo, albo jeszcze inaczej, to jest jak z młotkiem, można nim wbić gwóźdź, można nim rozbić głowę. Otóż ja nie ufam młotkowi w rękach PiS - odpowiedział i dodał, że nie rozumie zaproponowanego mechanizmu, ponieważ "mechanizm zwalczania przestępstwa polega na jego udowodnieniu w tym sensie, że zajmuje się dokumentację, odbiera się, udokumentowuje się przestępstwo".

Reklama
Reklama

- Jeśli jest przestępstwo, to się je karze, koniec, kropka. Tak są zbudowane kodeksy karne, tak się buduje cały system walki i z przestępczością zorganizowaną. Natomiast w tym przypadku mamy do czynienia z zarządzaniem bieżącym firmą, czyli korzystaniem z cudzych aktywów i zarządzanie tymi aktywami w imię zebrania dowodów na poczet przyszłego śledztwa. Jest to odwrócenie, jest to stawianie wozu przed koniem i może być powodem nadużyć, przy których słynna historia Romana Kluski będzie nic nie znaczącą anegdotą z przeszłości - podkreślił polityk.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama