Wcześniej doradca prezydenta Ukrainy, Mychajło Podolak, powiedział, że spotkanie Putina i Zełenskiego może odbyć się po sfinalizowaniu umowy. Według jego oceny jest to możliwe w ciągu najbliższych kilku tygodni.
- Będzie to zależało od formy dokumentu, która nie została jeszcze uzgodniona - powiedział rzecznik Kremla w odpowiedzi na pytanie, czy takie bezpośrednie spotkanie jest rzeczywiście przewidziane, czy też dokument może zostać podpisany bez bezpośredniej obecności prezydentów.
Pieskow skomentował również piątkową rozmowę Władimira Putina z Olafem Scholzem. Nazwał ją "twardą i rzeczową".
Czytaj więcej
Kreml poinformował w piątek o rozmowie telefonicznej prezydenta Władimira Putina z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Kanclerz Scholz wezwał do na...
- Rozmowę, oczywiście, trudno nazwać przyjacielską... to trudna rozmowa. Ale mimo to, nadal istnieje potrzeba takich kontaktów, wymiany informacji i omawiania drażliwych tematów związanych z operacją specjalną (na Ukrainie - red.) - mówił.
Kreml nie komentuje słów Bidena na temat Putina
- Kreml nie będzie surowo oceniał nowych wystąpień Joe Bidena przeciwko Władimirowi Putinowi, aby nie prowokować agresywności amerykańskiego prezydenta - powiedział Pieskow.
- Słyszymy i widzimy wypowiedzi, które są już właściwie osobistymi obelgami pod adresem prezydenta Putina. Takie oświadczenia są już właściwie codziennie wygłaszane przez prezydenta USA - mówił.
Czytaj więcej
Prezydent USA Joe Biden nazwał w środę prezydenta Władimira Putina "zbrodniarzem wojennym". W ocenie Kremla jest to "niedopuszczalna i niewybaczaln...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
- Takie wypowiedzi są absolutnie niedopuszczalne, nie do przyjęcia, niewybaczalne, a co najważniejsze, nie ma prawa ich wygłaszać głowa państwa, które od lat bombarduje ludzi na całym świecie - mówił wcześniej Pieskow.
Pieskow uspokaja w sprawie dostępu do produktów
Rzecznik Kremla powiedział, że rząd nie zajmie stanowiska w sprawie wprowadzenia państwowego monopolu na produkcję i sprzedaż niektórych towarów w związku z gwałtownym wzrostem popytu.
- Nie ma stanowiska w tej sprawie. Powtarzam, że ten pęd nie jest niczym sprowokowany, jest to pęd czysto emocjonalny. W tym przypadku Ministerstwo Przemysłu i Handlu działa doskonale - powiedział Pieskow.
Przypomniał, że w pierwszym tygodniu lockdownu związanego z pandemią również wystąpił gwałtowny popyt, na przykład na kaszę, ale obawy Rosjan okazały się nieuzasadnione.
17 marca grupa deputowanych złożyła w Dumie projekt ustawy o państwowym monopolu na produkcję i sprzedaż cukru.