Dworczyk w rozmowie w RMF FM komentował m.in. działania podjęte w celu zabezpieczenia bytu ukraińskim uchodźcom, których już 1,6 mln przekroczyło polskie granice.

Stwierdził, że rząd przeznaczył z budżetu na ten cel bardzo poważne kwoty i uważa, że koszty utrzymania uchodźców solidarnie powinny na siebie wziąć kraje członkowskie UE.

Pytany, jak ma się to oczekiwanie wobec odmowy zgody na relokację uchodźców z południa Europy w 2015 roku. Dworczyk podkreślił, że Polska zawsze była przeciwna przymusowemu przemieszczaniu uchodźców, a różnica polega na tym, że "uchodźcy przyjeżdżający do Polski są osobami wolnymi i sami decydują czy chcą zostać, czy chcę wyjechać".

Czytaj więcej

Delegacja z PE: nie wypłacać Polsce z KPO dopóki nie wykona wyroku TSUE

Szef KPRM ocenił, że w sytuacji, w której Polska wzięła na siebie uderzenie fali uchodźców z Ukrainy, wstrzymywanie przez UE pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy jest "niezrozumiałe", bo Polska "spełniła wszystkie formalne warunki".  Zwrócił też uwagę, że część polskich europarlamentarzystów głosowała za unijnymi sankcjami dla Polski.

Na stwierdzenie, że ma to związek z nieprzestrzeganiem przez Warszawę zasad praworządności, Dworczyk odpowiedział, że przecież "od lutego sytuacja się zmieniła".

Pytany o to, czy Polska zamknie granice dla rosyjskich TIR-ów, Dworczyk stwierdził, że decyzja o tego rodzaju sankcjach powinna zapaść na poziomie unijnym, w mniejszym stopniu - może to być decyzja podjęta w państwach bałtyckich. Dodał jednak, że temat zamknięcia granic dla rosyjskich przewoźników "nie spotkał się w UE z otwartymi ramionami".

Czy Polska zgodnie z z zapowiedzią przekaże MIG-29 do dyspozycji USA? - Nie zmieniamy stanowiska w tej sprawie, jesteśmy gotowi je przekazać. Czekamy i jesteśmy gotowi zrealizować tę deklarację - powiedział Dworczyk.