"Słuszne jest powierzenie Komitetowi Bezpieczeństwa, aby przygotował apel do Prokuratora Generalnego i Komitetu Śledczego o podjęcie natychmiastowych działań, ponieważ mamy do czynienia z wojną informacyjną" - powiedział przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin.
Zareagował w ten sposób na propozycję Aleksieja Didenki, członka LDPR, który na spotkaniu zaapelował o ocenę decyzji Mety o zezwoleniu na umieszczanie wezwań do przemocy wobec obywateli Rosji.
Czytaj więcej
Firma Meta zezwoli użytkownikom Facebooka i Instagrama w niektórych krajach na wzywanie do przemocy wobec Rosjan i rosyjskich żołnierzy w kontekści...
Wołodin uważa, że "ta wojna jest skierowana konkretnie przeciwko rosyjskim obywatelom korzystającym z amerykańskich platform".
- Ten, kto wydał takie polecenie, powinien zrozumieć, że pomimo tego, iż znajduje się on poza granicami naszego państwa, zostanie odnaleziony, przywieziony do naszego kraju, a sprawiedliwy sąd ukarze go zgodnie z jego przewinieniami - powiedział przewodniczący Dumy.
Przewodniczący parlamentarnej komisji ds. polityki informacyjnej w rosyjskiej Dumie Aleksander Hinstein powiedział, że jak dotąd nie ma potwierdzenia doniesień zachodnich mediów, jakoby Meta zamierzała znieść zakaz nawoływania do przemocy wobec rosyjskich żołnierzy na swoich platformach.
- Do tej pory nie udało się potwierdzić tych informacji. Roskomnadzor wysłał już do firmy Meta prośbę o potwierdzenie lub zaprzeczenie tej informacji. Decyzja zostanie podjęta do wieczora - powiedział Hinshtein.
Według niego możliwe jest, że na podstawie wyników kontroli trzeba będzie podjąć decyzję o zablokowaniu portali firmy Meta. - Jeśli te fakty się potwierdzą (...), to oczywiście damy państwu i władzom narzędzia niezbędne do twardej walki z tego typu zjawiskami. Mam tu na myśli nie tylko postępowanie karne, ale także możliwość zablokowania tego rodzaju sieci i inne środki - zapowiedział Hinshtein.