Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie rozmowy Radosława Sikorskiego z Pawłem Wojtunikiem.
Pod koniec lutego były szef MSZ zeznał przed Sądem Rejnowym w Bydgoszczy, że wiedział o szczegółach działań CBA W MSZ zanim służba dokonała jakichkolwiek zatrzymań.
- Szef CBA poinformował mnie, że ma do czynienia z poważną sprawą korupcyjną, która również dotyczy pracownika MSZ - powiedział Sikorski.
Informacje przekazane przez Wojtunika miały być tak precyzyjne, że MSZ zdołało ustalić, kim interesuje się CBA.
- Pełnomocnik ds. procedur korupcyjnych w MSZ, po sprawdzeniu dokumentacji przetargowej, poinformował mnie, że osoba, której to dotyczyło, nie wyjawiła na odpowiednim formularzu swoich związków z osobą reprezentującą jedną z firm przetargowyc - dodał były szef MSZ.
Były szef CBA nie komentuje sprawy. Bliski współpracownik Wojtunika powiedział w rozmowie z TVP Info: "To, co opowiedział w sądzie Sikorski, jest bez sensu. Paweł nigdy nie rozmawiał z nim przed wejściem CBA do MSZ."
- Sikorski o tym, że robimy urzędnika pracującego w jego resorcie, dowiedział się w dniu, kiedy tam weszliśmy i dokonaliśmy zatrzymań. Miał o to do Pawła nawet straszne pretensje - dodał.
W listopadzie 2013 roku CBA zatrzymało Monikę F. Kobiecie zarzucono m.in. udział w zmowie cenowej przy zamówieniu na obsługę polskiej prezydencji. W MSZ Monika F. odpowiadała za zamówienia publiczne. Prywatnie kobieta była partnerką prezesa jednej z fim, która startowała w przetargu zorganizaowanym przez MSZ.
Kilka dni po zatrzymaniu dyrektor generalny MSZ zwolnił Monikę F. z pracy.
Więcej: TVP Info