Reklama

#RZECZoPOLITYCE Grupiński: To nie będzie normalny 13 grudnia

W normalnych czasach 13 składalibyśmy kwiaty w miejscach pamięci o ofiarach stanu wojennego. Teraz, gdy rząd szykuje ustawę o zgromadzeniach, wspomnienia z czasów, gdy były one zakazane, wracają i stają się żywe - mówił Rafał Grupiński, poseł PO, szef komisji nauki dzieci i młodzieży w Gabinecie Cieni Platformy.

Aktualizacja: 12.12.2016 08:43 Publikacja: 12.12.2016 06:52

#RZECZoPOLITYCE Grupiński: To nie będzie normalny 13 grudnia

Foto: rp.pl

- Data 13 grudnia jest oczywiście istotna, ale  w normalnych czasach tego dnia  zapewne składalibyśmy tylko kwiaty w miejscach pamięci. Ale ten 13 grudnia stał się dniem demonstracji, bo szykuje się nam ustawę ograniczającą zgromadzenia, a to spowodowało, że wspomnienia z czasów, kiedy zgromadzenia były zakazane, wróciły i stały się tak żywe - mówił Rafał Grupiński.

- Pierwotnie pomysł rządu był taki, że do projektu ustawy o zgromadzeniach Senat nie przyjmuje żadnych poprawek, ale opór społeczny, łącznie z reakcją europejską, był tak duży, że Senat jednak poprawki zdecydował się wprowadzić - mówił Grupiński. - Mimo to nie wiemy, co się stanie po groźbach Jarosława Kaczyńskiego podczas miesięcznicy.

- Generalnie opozycja pojawia się, choć bez partii Razem, na demonstracjach. Jeśli jednak chodzi o przyszłe listy wyborcze, trzeba rozważać wariant wspólnych, ale przez 3 lata do wyborów może się jeszcze dużo zmienić - mówił Grupiński. Podkreślił, że warto, aby przed wyborami samorządowymi opozycja się porozumiała, szczególnie w dużych miastach, aby nie odbierać sobie nawzajem elektoratu.

Na zarzut, że w ton opozycji w kwestii reformy edukacji wkradła się już rezygnacja, bo niewiele się udało zmienić, Grupiński przyznał, że opozycja przegrała walkę np. o szkoły artystyczne. - W przypadku tych dzieci nie wiadomo, jak dalej potoczy się ich edukacja. Ministerstwo Kultury zaproponowało jakąś nieodpowiedzialną poprawkę, że w przyszłości "rozwiąże problem rozporządzeniem". Minister Zalewska zdecydowała, że ten problem trzeba rozwiązać szybciej, ale to jedyne, co udało się uzyskać - powiedział poseł PO.

Grupiński skrytykował przygotowane przez MEN podstawy programowe. Wytknął, że znikają takie rzeczy jak problem ekshumacji w "Antygonie" czy zagadnienie teorii ewolucji, co spowoduje ewidentne braki w wykształceniu młodych ludzi.

Reklama
Reklama

- Wiele zalezy od nauczycieli i istotne pozostaje pytanie, jak dużą będą oni mieli swobodę w doborze własnych wątków. Te podstawy programowe są dużo sztywniejsze, ale koniec końców to od nauczyciela zależy, jakie wybiera lektury dodatkowe,  w jaki sposób mówi o historii, czy otwiera głowy uczniów na świat. Dlatego obecne protesty nauczycieli dają nadzieję na przyszłość - mówił gość Zuzanny Dąbrowskiej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Polityka
W PiS jak w „Sukcesji”, Brzoska i jego plany rozgrzewają emocje, podział w Polsce 2050 a koalicja
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama