Bronisław Komorowski powiedział, że był i jest zwolennikiem zachowania kompromisu aborcyjnego, ponieważ "ono było akceptowalne w bardzo szerokim spektrum społecznym".

- Myślę, że Jarosław Kaczyński zrobił to trochę nieświadomy tego, że uruchamia lawinę protestów, bo myślał, że w epidemii COVID-u te protesty będą minimalne. Trochę się przeliczył - mówił były prezydent o ogłoszonym wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem Komorowskiego rozwiązaniem może być referendum. - Jeśli się mądrze sformułuje pytania referendalne (...), to społeczeństwo według mnie wypowie się w sposób rozsądny - ocenił w rozmowie z TVN24.

- Chcę poddać pod uwagę jedną myśl ludziom prawicowo wrażliwym. Czy nie biorą pod uwagę tego, że ogromna ilość kobiet w Polsce będzie się po prostu bała zajść w ciążę, z której już nie ma odwrotu, nawet, jeżeli się okaże, że płód jest uszkodzony bardziej czy mniej. Wiele kobiet będzie rezygnowało z ciąży, z dzieci, aby uniknąć strachu, bo nie każda się zdecyduje i nie każda będzie mogła wyjechać za granicę - mówił.

Były prezydent mówił również o ostatnich sondażach, które dają wysoką pozycję partii ruchowi Szymona Hołowni. - Przyznam, że patrzę z pewnym niepokojem na to, że PO nie zdobyła się do tej pory na odważniejszą próbę odbudowania skrzydła umiarkowanie konserwatywnego. Bo tylko takie skrzydło jest w stanie odzyskać część wyborców od obozu dzisiejszej władzy - mówił.

- Z tego samego powodu patrzę z nadzieją na ruch Szymona Hołowni - dodał.