Zapowiedziała, że w najbliższych dniach zostanie upublicznione stanowisko Platformy Obywatelskiej w sprawie aborcji.

Wicemarszałek Sejmu była dziś gościem radia Zet. Podczas rozmowy mówiła też m.in. o propozycji PiS w sprawie podatku od reklam, kłopotach Porozumienia, czy przyśpieszonych wyborach parlamentarnych.

Potrzeba edukacja seksualna

Podczas rozmowy marszałek zapewniła, że termin stanowiska PO w sprawie przepisów aborcyjnych nie jest przesuwany, bo „cały czas pracuje zespół w tej sprawie".

- Najważniejsze jest żeby w Polsce rodziło się jak najwięcej dzieci. Dzieci będą się rodziły, kiedy Polki będą czuły się bezpieczne. I kiedy będą miało prawo wyboru – mówiła Kidawa-Błońska.

Zdradziła, że Platforma rozważ na poważnie czwartą przesłankę dotyczącą terminacji ciąży. – Chcemy żeby kobieta miała prawo wyboru w trudnej sytuacji pod pewnymi warunkami. O tym dyskutujemy. Jesteśmy bliscy porozumienia. To jest poważna sprawa – tłumaczyła polityk PO.

Podkreśliła, ż „najważniejsze prawo wyboru kobiety to jej bezpieczeństwo". - Chcemy żeby rodziły się dzieci, żeby Polki rodziły dzieci i żeby zlikwidować podziemie aborcyjne – dodała.

Pod jakimi jeszcze warunkami aborcja byłaby w Polsce dopuszczona? - Chodzi nam o to, żeby była to samodzielna decyzja kobiety. Aby kobieta wiedziała na co się decyduje, żeby porozmawiała ze swoim lekarzem, innym lekarzem, żeby miała pełną wiedzę czym to skutkuje dla niej, żeby miała możliwość porozmawiania z psychologiem – wyliczyła Kidawa-Błońska.

Akcentowała, że powinna to być samodzielna decyzja kobiety, a nie wymuszona przez rodzinę , przez najbliższych.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

– Ona powinna wiedzieć, że jak jest w trudnej sytuacji, to państwo jej pomoże, że nie zostanie sama – dodała wicemarszałek Sejmu.

Zwróciła uwagę na to, że potrzebna jest edukacja seksualna, której dziś nie ma. Potrzebny jest też dostęp do antykoncepcji i antykoncepcji awaryjnej i dostęp do lekarza.

- Kobiety zostają same. Nie wiedzą do kogo się zwrócić, nie wiedzą jak mają postępować. Jeśli będą wiedziały z kim mogą porozmawiać kto im może pomóc – to na pewno będą wiedziały co robić – mówiła Kidawa –Błońska.

Mamy chore media publiczne

Wicemarszałek Sejmu komentowała też stanowisko Porozumienia w sprawie pomysłu podatku od reklam, który miałyby płacić media.

- To dobry sygnał, że Jarosław Gowin, twardo stoi na stanowisku że ta ustawa nie powinna trafić pod obrady Sejmu, że nie powinniśmy takiego podatku i takiej formy ograniczania media wprowadzać – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jej zdaniem „ten podatek, to nie jest zwykły podatek, to jest kasowanie mediów wszystkich poza mediami publicznymi, które dostają ciągle dodatkowe pieniądze".

Polityk PO przyznała, że „Jarosław Gowin wielokrotnie ją zaskakiwał. - Mam nadzieję, że tym razem w dobrej sprawie także mnie zaskoczy i nie dopuści do tego, żeby ta ustawa i nakładanie danin dodatkowych na media miało miejsce. Wierzę, że jest to możliwe. I to czas jego próby. Może pokazać, że ma charakter - dodała.

Pytana czy szef Porozumienia postawił się prezesowi PiS odpowiedziała, że „powiedział coś, co nie jest na rękę Jarosławowi Kaczyńskiemu i na pewno Kaczyński zwracał uwagę, że Gowin potrafi mieć inne zdanie, nie cieszy się ale ma inne zdanie i to komplikuje taki piękny obraz, który chciał mieć Jarosław Kaczyński, że cała Zjednoczona Prawica mówi jednym głosem".

W przyszłym tygodniu na zaproszenie Platformy Obywatelskiej ma się odbyć spotkanie przedstawicieli opozycji i ekspertów w sprawie mediów, zwłaszcza publicznych.

- Mamy wielki problem. Już teraz wiemy, że przed nami wielkie działanie odbudowania mediów publicznych, bo one są potrzebne. To co mamy teraz, to nawet nie jest karykatura, to przykład hańby do czego może doprowadzić myśląc tylko o interesie jednej partii – mówiła wicemarszałek Sejmu.

Jej zdaniem trzeba wspólnie ę zastanowić jak szybko doprowadzić do tego, żeby Polacy odzyskali media, żeby te media były, nie fabryką trolli, tylko godne zaufania publicznego dla każdego Polaka.

- Media publiczne są ciężko chore, można powiedzieć, że ich właściwie nie ma. A nie można mówić o demokratycznym kraju bez tych wolnych mediów. Więc wszyscy musimy doprowadzić do tego, żeby te media były, ale nie skarbonką bez dna, do których rząd lekką ręką wrzuca ogromne sumy pieniędzy. Te kwoty, które są tam marnowane to wołają o pomstę do nieba – uważa Kidawa-Błońska.

Opozycja gotowa na wybory

Przyznała, że nie wierzy w przedterminowe wybory, ale opozycja od dłuższego czasu się z nimi liczy. - My jesteśmy do tego przygotowani. Oczywiście każde wybory potrzeba czasu, ale my do tych wyborów jesteśmy gotowi – zapewniła wicemarszałek Sejmu.

Podkreśliła, że chyba nie ma polityka na opozycji, który nie byłby przekonany, nie wierzył w to, że tylko wspólny start opozycji może odsunąć Zjednoczoną Prawicę od władzy.

- Nie wiem w ilu blokach, ale wspólnie głosowanie na opozycję może zatrzymać PiS. Co do tego wszyscy mają pewność. Polacy oczekują, żeby opozycja wreszcie się ze sobą porozumiała i żeby podjąć te działania. Potem można się zastanawiać jak to będzie funkcjonowało, a teraz trzeba pokazać, że potrafimy razem działać – dodała Kidawa-Błońska.

Zdradziła, że takie porozumienie opozycji „małym krokami zaczyna dziać się w Sejmie, ta współpraca zaczyna się układać, ale na to potrzeba czasu".

- Ale gdyby wybory były tu i teraz, to na pewno wspólne działanie byłoby szybsze – zapewniała wicemarszałek Sejmu.