Posłanka PiS zauważa jednocześnie, że "na nic się nie zdał" reprezentujący Donalda Tuska Roman Giertych.

"I ZBoWiD-u ze znaczkami i nalepkami na beretach stojącego pod Prokuraturą też się nikt nie uląkł" - dodaje.

Jej zdaniem Tuskowi "zostały tylko odgrażanki o skorzystaniu z immunitetu".

Posłanka PiS sugeruje również, że Donald Tusk z wezwania go przez prokuraturę uczynił "początek kampanii prezydenckiej" zaznaczając przy tym, że zrobił to przy okazji "sprawy o zdradę stanu".

Śledztwo, w którym przewodniczący Rady Europejskiej zeznawał jako świadek, dotyczy przekroczenia uprawnień przez członków kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez wymaganej zgody prezesa Rady Ministrów i opinii szefa MON.

W grudniu 2016 r. ujawniono, że w tym śledztwie postawiono zarzuty byłym szefom SKW Januszowi Noskowi i jego następcy Piotrowi Pytlowi; trzecim podejrzanym jest Krzysztof D., były dyrektor szefa gabinetu SKW.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Michał Dziekański po zakończeniu przesłuchania byłego premiera poinformował, że "na obecnym etapie nie jest przewidywane ponowne wezwanie Tuska w tej sprawie".