Szonert-Binienda została zawieszona w pełnieniu obowiązków konsula honorowego przez MSZ, po tym jak media nagłośniły fakt, że w przeszłości umieszczała w mediach społecznościowych zdjęcie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w mundurze SS. Szonert-Binienda przekonuje, że jej konto padło ofiarą hakerów, a ona sama nigdy nie umieszczała fotomontażu z Tuskiem w sieci. Zawieszona konsul sugeruje też, że atak na nią ma związek z pracą jej męża w podkomisji zajmującej się ustalaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Zdaniem Zandberga historia konsul jest "żałosna", ale pokazuje, że polskie państwo "działa kiepsko", ponieważ MSZ nigdy nie powinien wyznaczyć Szonert-Biniendy na stanowisko konsula honorowego.

- PiS zachowuje się tak, jakby państwo i stanowiska publiczne to była nagroda, którą można obdzielać swoją nową szlachtę, swój nowy salon - ocenił Zandberg.

Jeden z liderów partii Razem ostrzegł, że traktowanie państwa w ten sposób doprowadzi do tego, że "jakość funkcjonowania tego państwa będzie spadać".

Komentując sprawę konsul z Ohio Zandberg oskarżył też polityków o "wpuszczenie do życia publicznego karygodnej dawki nienawiści".

Polityk zastrzegł, że nie dotyczy to tylko PiS-u - wypomniał jednocześnie reprezentującemu obecnie Tuska Romanowi Giertychowi, że ten, w czasach, gdy był aktywnym politykiem, "krzyczał na ulicach o wstrętnych pederastach".