Reklama

Wybory samorządowe. Dwie kadencje? Opozycja ostrożna

Część opozycji przychylnym okiem patrzy na pomysł PiS wprowadzenia dwukadencyjności „z karencją" w samorządach. Stawia jednak warunki.

Aktualizacja: 20.05.2017 07:11 Publikacja: 18.05.2017 19:13

Wybory samorządowe. Dwie kadencje? Opozycja ostrożna

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

PiS podkreśla, że nie rezygnuje ze zmian w samorządach. Opozycja ma jednak własne pomysły, z których najważniejszy dotyczy ograniczeń nie tylko dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, ale też dla posłów. Politycy opozycyjnych partii co prawda nie ufają intencjom partii rządzącej, ale i tak te ostrożne deklaracje to nowy element dyskusji o samorządach.

– Jeżeli pan Kaczyński proponuje dwukadencyjność, to może warto byłoby posłuchać suwerena, który domaga się – jak w jednym z niedawnych sondaży – ograniczenia kadencji posłów. Jeśli ma szczere intencje, to niech zaproponuje dwukadencyjność powszechną – mówi „Rzeczpospolitej" rzecznik PSL Jakub Stefaniak. – Jeśli dwukadencyjność dla parlamentarzystów byłaby na stole, to rozmawiajmy – dodaje ludowiec. Zastrzega jednak, że generalnie PSL nie jest za ograniczeniem praw obywatelskich, czyli wprowadzeniem dwukadencyjności w samorządach – tłumaczy.

Pogląd o dwukadencyjności dla posłów jest bardziej rozpowszechniony. – Uważam, że dwukadencyjność należałoby rozszerzyć nie tylko na samorządowców, ale na wszystkie inne funkcje wybieralne, w tym posłów – mówi nam Piotr Apel z ruchu Kukiz'15. – My jako Kukiz'15 jesteśmy otwarci na rozmowy o zmianie konstytucji, w tej i wielu sprawach – dodaje Apel, nawiązując do wątpliwości, czy taką zmianę można przeprowadzić na gruncie obecnej konstytucji.

Z kolei Nowoczesna ma zapisaną dwukadencyjność posłów i senatorów w swoim programie przyjętym we wrześniu 2015 r. „Ograniczymy liczbę kadencji posłów do dwóch. Także prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie będą mogli sprawować funkcję przez maksimum dwie kadencje, ale wydłużone, pięcioletnie (dziś trwają cztery lata)" – czytamy w nim. Przedstawiciele partii Petru są jednak ostrożni: – Jeśli nie jest rozważany temat dwukadencyjności wstecz, to otwiera się pole do dyskusji. Problem polega na braku zaufania do PiS w Sejmie. Ostateczne decyzje podejmiemy po przedstawieniu projektu przez PiS – mówi Marek Sowa.

Platforma też zachowuje w tej sprawie ostrożność. – Jeżeli z tym mechanizmem poszłyby elementy związane z wydłużeniem kadencji, z kwestiami na przykład decentralizacji, a nie centralizacji, to możemy o tym rozmawiać. Na razie nie wierzymy w żadną deklarację Jarosława Kaczyńskiego – mówił Borys Budka w czwartek w Radiu ZET.

Reklama
Reklama

PiS nie deklaruje, kiedy dokładnie złoży w Sejmie propozycje zmian dotyczących kadencyjności i działania samorządów. Nieoficjalnie politycy partii rządzącej przyznają, że nie ma decyzji, czy miałoby się to stać jeszcze przed wakacjami.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Szymon Hołownia: Odeszli z Polski 2050, bo kierowała nimi nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Polityka
Jan Maria Jackowski dla „Rzeczpospolitej”: To trudny moment dla PiS. Nie mają skąd czerpać poparcia
Polityka
Jarosław Kaczyński o „niemieckim bucie”. Mirosław Oczkoś: Ta narracja to powtórka błędu z 2023 roku
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama