W ostatnim czasie na Pacyfiku doszło do czterech kolizji okrętów USA z jednostkami cywilnymi.
W ubiegłym miesiącu niszczyciel rakietowy USS John S. McCain zderzył się ze statkiem handlowym u wybrzeży Singapuru - w wypadku zginęło kilkunastu amerykańskich marynarzy. Po tym incydencie zdymisjonowano dowódcę 7. Floty i zarządzono jednodniową przerwę operacyjną dla wszystkich jej okrętów.
Teraz, jak wynika z ustaleń Government Accountability Office, okazuje się, że 37 proc. wchodzących w skład 7. Floty krążowników i niszczycieli wymaga ponownej certyfikacji, ponieważ ważność dotychczasowej wygasła - w niektórych przypadkach nawet pięć miesięcy temu.
Oznacza to, że okręty powinny być sprawdzone pod względem gotowości bojowej, a ich załogi powinny przejść szkolenie zakończone wystawieniem kolejnego certyfikatu.
Tymczasem jeszcze w styczniu 2015 roku nieważną certyfikację miało zaledwie 7 proc. krążowników i niszczycieli 7. Floty.
7. Flota składa się z ok. 70-80 okrętów (w tym okrętów podwodnych). Wszystkie okręty floty muszą przechodzić kilkanaście certyfikacji - m.in. w zakresie mobilności czy zdolności bojowych (np. sprawności systemu obrony przeciwrakietowej).
Powodem opóźnień w certyfikacji ma być fakt rosnącego liczby zadań stawianych okrętom floty - w efekcie skrócony zostaje czas szkolenia i serwisowania jednostek.
Jak podaje Government Accountability Office w wielu przypadkach załogi okrętów nie mają w ogóle wydzielonego czasu na szkolenie i szkolą się jedynie w czasie wykonywania zadań wyznaczonych ich jednostkom.